Pisarze milionerzy
,,Pisarze-milionerzy. Czy rzeczywiście można dorobić się na książkach?" Tak. W artykule kilka przykładów, choć jest ich więcej, nie wszystkie szerzej znane, brak wszystkich danych. Jednakże w Polsce można zarobić miliony na książkach.
...
Jakich niby? Kucharskich? I kto? Sapkowski? On nie zarobił w Polsce tylko globalnie. I co to znaczy miliony? W jakim okresie? 2 miliony to też miliony i przez 50 lat kariery pisarskiej to 3333 złotych na miesiąc po odliczeniu ZUSów i podatków 2.000 miesięcznie na rękę? Co to za kokosy? O takie ,miliony' chodzi? Miliony to jak rozumiem co najmniej 10 rayz tyle. Wtedy już możemy się ekscytować ale to ilu tyle wyciąga w czasach filmików 14 sekundowych?
Gdy hit to jest 10.000 sprzedaży to o czym mówimy? Jeśli po 50 zł to globalne przychody są 500.000! Z tego zostaje 200.000 po odrzuceniu kosztów. Ile z tego ma autor? Przecież wydawcy musza też zarobić. A to jest super hit! Nie sposób tyle wyciągnąć jeśli już nie jesteś znany!
Takie są realia. I niestety więcej z ,książek' wyciskaja celebryci znani bo są znani niż pisarze. Bo jak i gry tu rozgłos to podstawa! Tylko to jest problemem. Jak masz rozgłos to nawet za ciebie napiszą. Co to polonistów jest ogrom i nie maja zbyt ciekawych ofert. Stąd ostatnie debilizmy w tytułach tylko dla zwrocenia uwagi.
Oczywiście sam absurdalny tytuł byłby w porządku gdyby treść była mądra. Np. gdybym zrobił książkę o tym co piszę o tytule Lej My Put Ina to byłby głupi tytuł ale by zwracal uwagę a treść była by jak znacie z tego co tym piszę. Tytuł by tylko przyciągał. Ale teraz i treść jest jak tytuł. Czyli cale to pisanie jest ściemą żeby mieć jakiś tam rozgłos...
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2
Strona 2 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach