Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 20:17, 01 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
Rosja zadowolona z działań Korei Północnej
Rosyjskie władze z zadowoleniem przyjęły w czwartek decyzję Korei Północnej o wprowadzeniu moratorium na testy nuklearne, wzbogacanie uranu i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu w zamian za amerykańską pomoc żywnościową.
Rosyjskie MSZ podkreśliło w oświadczeniu, że Moskwa wzywała Phenian do poczynienia podobnych kroków w zeszłym roku na wiosnę. "Takie równoległe wysiłki podejmowane przez członków sześciostronnych rozmów (...) stopniowo zbliżają do ich wznowienia" - napisano. Jeszcze we wrześniu 2011 r. ówczesny północnokoreański przywódca Kim Dzong Il podczas wizyty w Rosji powiedział, że rozmowy powinny zostać wznowione bez warunków wstępnych.
Poza moratorium na testy nuklearne, wzbogacanie uranu i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, Phenian zgodził się w środę na wpuszczenie na teren kompleksu jądrowego Jongbion inspektorów z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, którzy mają zweryfikować wstrzymanie działań jądrowych.
W zamian Waszyngton obiecał Phenianowi 240 tys. ton żywności. Według USA możliwe będzie zwiększenie tej formy pomocy.
Obserwatorzy zauważają, że środowe postanowienia Korei Płn. torują drogę do ewentualnego wznowienia sześciostronnych rozmów w sprawie północnokoreańskiego programu jądrowego, które utknęły w martwym punkcie w grudniu 2008 r.
Rezygnacja ze wzbogacania uranu była jednym z najważniejszych ze stawianych przez Waszyngton warunków wznowienia negocjacji, w których obok USA i Korei Płn. udział biorą także Rosja, Chiny, Japonia i Korea Płd. Agencja Reutera zauważa, że co prawda Moskwa i Pekin nalegały na Phenian, by powrócił do rozmów, jednak to Waszyngton, Tokio i Seul naciskały, aby pokazał najpierw, iż poważnie podchodzi do kwestii rezygnacji z potencjału nuklearnego.
Chiny zadowolone z nuklearnego moratorium Korei Północnej
Rząd chiński powitał z zadowoleniem decyzję władz Korei Północnej wprowadzenia moratorium na testy nuklearne, wzbogacanie uranu i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu w zamian za amerykańską pomoc żywnościową.
- Chiny witają z zadowoleniem poprawę stosunków między Koreą Północną i Stanami Zjednoczonymi i wkład, jaki uczyniono na rzecz ochrony pokoju i bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim - powiedział rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei. Dodał, że "Chiny chcą razem ze wszystkimi zainteresowanymi stronami kontynuować proces sześciostronnych rokowań i odgrywać konstruktywną rolę w zapewnianiu pokoju i stabilizacji na Półwyspie Koreańskim i w Azji Północnowschodniej".
Poza moratorium na testy nuklearne, wzbogacanie uranu i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, Phenian zgodził się na wpuszczenie na teren kompleksu jądrowego Jongbion inspektorów z Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), którzy mają zweryfikować wstrzymanie działań jądrowych.
W zamian Waszyngton obiecał Phenianowi 240 tys. ton żywności. Według USA możliwe będzie zwiększenie tej formy pomocy. Chiny są gospodarzem pozostajacych od dawna w zawieszeniu sześciostronnych rokowań na temat programu nuklearnego Korei Północnej. Rokowania, w których uczestniczą Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia, Rosja i dwa państwa koreańskie, załamały się w 2008 r. Rok później Korea Północna nakazała inspektorom nuklearnym MAEA opuszczenie swojego terytorium.
>>>>
Gangsterzy zadowoleni bo USA dadza zarcie dla wojska rezim je zagrabi a pozniej odwiesi moratorium . Swietny biznes !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:35, 09 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
Obrońcy praw człowieka: Chiny odesłały uciekinierów z Korei Północnej
Mimo międzynarodowej presji władze Chin odesłały do ojczyzny 31 uchodźców z Korei Północnej, których zatrzymano w ChRL - poinformowali działacze praw człowieka z Korei Płd. W komunistycznej Korei Płn. na uciekinierów czekają brutalne represje.
Trzy grupy Koreańczyków z Północy zostały zatrzymane w trzech miejscach na terytorium Chin. Koreańczycy - Zostali potajemnie odesłani na Północ w ciągu ostatnich dwóch tygodni - powiedział Hi Jun z koalicji obywateli na rzecz północnokoreańskich uchodźców i osób porwanych. Organizacja ta ma siedzibę w Seulu. - Na pewno zostaną surowo ukarani, bo uciekli z Korei Północnej w okresie żałoby po śmierci w grudniu ubiegłego roku dyktatora Kim Dzong Ila - uważa Hi.
Seul wielokrotnie wzywał Pekin, by nie odsyłał do Korei Płn. osób, które zbiegły z tego kraju, gdzie większość obywateli cierpi głód. Apel ten poparło biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).
Jednak Chiny, będące jednym z niewielu sojuszników politycznych Phenianu, traktuje Koreańczyków z Północy jako imigrantów zarobkowych, a nie uchodźców politycznych. W przypadku zatrzymania przez chińską policję uciekinierzy są odsyłani do Korei Północnej, gdzie grozi im więzienie, a nawet śmierć - twierdzą organizacje praw człowieka, południowokoreańscy deputowani oraz Koreańczycy z Północy, którzy uciekli z kraju.
Niektórzy uciekinierzy są wysyłani do obozów pracy, w których są torturowani.
W czwartek południowokoreańska deputowana Park Sun Jug poinformowała, że w Chinach ukrywa się 50 dzieci, które uciekły z Korei Północnej 29 lutego. Według posłanki ok. 30 innych dzieci, które opuściły swój kraj w grudniu 2011 roku, zostało zatrzymanych przez chińską policję i większość została odesłana do Korei Płn.
>>>>
Bydlaki wyslali ludzi do obozow zaglady !
Tak to wyglada na miejscu ;
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 20:11, 23 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
Ban Ki Mun ostrzega Koreę Północną
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun ostrzegł w piątek Koreę Płn., że wystrzelenie rakiety nośnej w celu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelity może wpłynąć na dostarczanie temu krajowi pomocy humanitarnej, który i tak przeżywa poważny kryzys.
- Takie działanie zachwiałoby niedawnym postępem w rozmowach dyplomatycznych, a przez to wpłynęłoby na międzynarodowych donatorów, co z kolei pogłębiłoby kryzys humanitarny w tym kraju - oświadczył sekretarz generalny ONZ w Singapurze. W obecności przedstawicieli rządu, dyplomatów i naukowców Ban "wyraził głębokie zaniepokojenie" z powodu ostatnich deklaracji Phenianu.
Czy Korea Północna jest zagrożeniem dla świata? Wypowiedz się na forum!
Według niego, wystrzelenie rakiety wynoszącego satelitę byłoby "ewidentnym pogwałceniem" rezolucji nr 1874 Rady Bezpieczeństwa ONZ, zakazującej Północy rozwijania potencjału nuklearnego i rakietowego.
W zeszły piątek Korea Północna zapowiedziała, że między 12 a 16 kwietnia wystrzeli rakietę nośną, by umieścić na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelitę Kwangmyongsong-3. Według Phenianu ma to służyć celom pokojowym. Start ma uczcić 100. rocznicę urodzin Kim Ir Sena, przypadającą na połowę kwietnia.
Już w piątek media komentowały, że rakieta nośna satelity Kwangmyongsong to w istocie pocisk balistyczny dalekiego zasięgu, nazywany poza Koreą Płn. Taepodong.
Wystrzelenie satelity kraje postronne uznają za zakamuflowaną próbę technologii rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.
Protestujące przeciw planom Phenianu państwa - Korea Płd., Japonia, Stany Zjednoczone oraz ONZ - ogłosiły, że wystrzelenie satelity byłoby jednoznacznym pogwałceniem rezolucji nr 1874.
Korea Północna zgodziła się w lutym na moratorium na dalsze próby rakietowe i nuklearne, aby odblokować sześciostronne rozmowy rozbrojeniowe w zamian za amerykańską pomoc żywnościową.
Stany Zjednoczone ostrzegły Phenian, że wystrzelenie satelity będzie pogwałceniem ustaleń dotyczących moratorium i może sprawić, że Waszyngton zrezygnuje z planu udzielenia Korei Płn. pomocy żywnościowej.
>>>>
Oczywiscie trzeba sankcji !!!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 8:09, 30 Mar 2012 Temat postu: |
|
|
USA zawiesiły pomoc żywnościową dla Korei Północnej.
USA zawiesiły plan udzielenia Korei Północnej pomocy żywnościowej, ogłoszony pod koniec lutego w zamian za zapowiedziane przez Phenian moratorium na testy nuklearne i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu - podał w środę Pentagon.
- Zostaliśmy zmuszeni do zawieszenia pomocy żywnościowej dla Korei Północnej z powodu decyzji Phenianu o wystrzeleniu w kwietniu rakiety, która - według oficjalnych doniesień - ma wynieść na orbitę sztucznego satelitę - poinformował w Kongresie wysoki przedstawiciel Pentagonu, wicesekretarz ds. azjatyckich Peter Lavoy.
Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (KRLD) zaakceptowała 29 lutego wprowadzenie moratorium na wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, testy jądrowe i wzbogacanie uranu na terenie kompleksu jądrowego Jongbion. W zamian Stany Zjednoczone zobowiązały się do dostarczenia 240 tys. ton pomocy żywnościowej (oleju roślinnego, suszonych warzyw i gotowych posiłków), przeznaczonej dla dzieci i kobiet w ciąży. Waszyngton zastrzegł przy tym, że dostawy będą ściśle kontrolowane, by uniknąć skierowania ich na potrzeby armii.
- Umowa wyraźnie zabrania Koreańczykom z Północy wystrzeliwania rakiet i powiedzieliśmy im, że wystrzelenie satelity będzie uważane za wystrzelenie pocisku rakietowego, gdyż użyta technologia jest taka sama - wyjaśnił Peter Lavoy kongresmenom.
16 marca Korea Północna zapowiedziała, że między 12 a 16 kwietnia wystrzeli rakietę nośną, by umieścić na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelitę Kwangmyongsong-3. Start ma uczcić 100. rocznicę urodzin Kim Ir Sena, przypadającą w połowie kwietnia. Rakieta nośna satelity Kwangmyongsong to w istocie pocisk balistyczny dalekiego zasięgu, nazywany poza Koreą Północną Taepodong.
Przedstawiciel amerykańskiego resortu obrony oświadczył, że decyzja Phenianu świadczy o braku woli respektowania zobowiązań.
Od roku 1995 Korea Północna otrzymała z zagranicy ponad 12 mln ton produktów spożywczych - wynika z raportu opracowanego w Kongresie i opublikowanego w czerwcu r. 2011. Dostawcami tej pomocy są Chiny, Korea Południowa, Stany Zjednoczone i Japonia. Największym donatorem jest Pekin.
KRLD cierpi na chroniczne braki żywności; w drugiej połowie lat 90. z głodu zmarło w tym kraju, wg organizacji pozarządowych, kilkaset tysięcy ludzi.
>>>>
I to jest sytuacja gdzie ABSOLUTNIE NIC NIE MOZNA ZROBIC > Musza umierac ... Bo dawanie im zywnosci zwieksza tylko sile tamtejszego rezimui armii . A wzmacnianie tak bestialskiego rezimu to grzech ...
Jedyne wyjscie to wojna humanitarna i oblaenie sila rezimu . Ale znow bronia ich pekinczyki . Pekin jest wspolwinny temu ludobojstwu ...
Sa to gorzkie sytuacje gdy nic nie mozna zrobic . Bo dawanie zywnosci rezimowi jak mowilem to zbrodnia bo przedluza jego istnienie czyli zwieksza ilosc ofiar ! Pozorna pomoc ktora zabija ...
Droga Krzyżowa . Taki jest komunizm ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 23:42, 02 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Północna wyda 850 mln dol. na wystrzelenie satelity.
Zaplanowane przez Koreę Północną na połowę kwietnia wystrzelenie satelity będzie kosztować aż 850 milionów dolarów, czyli kwotę, za którą w tym głodującym kraju można wykarmić 19 milionów ludzi przez rok - podała agencja informacyjna Yonhap, powołując się na wyliczenia południowokoreańskiego wywiadu.
Jak wyliczono, samo zbudowanie ośrodka startowego przez Phenian ma kosztować 400 milionów dolarów. Koszt rakiety Unha-3 ("Galaktyka 3"), będącej w rzeczywistości zmodyfikowanym pociskiem balistycznym Taepodong-2 o zasięgu do 6000 kilometrów, to koszt 300 milionów. Natomiast wartość urządzenia satelitarnego (Kwangmyongsong-3 - "Jasna Gwiazda 3") oszacowano na 150 milionów dolarów.
Kraj głoduje, a oni budują rakiety
Program rakietowy Phenianu od lat budzi obawy sąsiadów, a także obecnych militarnie w regionie Stanów Zjednoczonych. Władze Korei Północnej inwestują weń ogromną część swoich skromnych środków, a wszystko odbywa się kosztem żyjącego w skrajnej nędzy, głodującego społeczeństwa. Zbrojenia te budzą tym większy niepokój, że reżim Kimów dysponuje co najmniej kilkoma głowicami nuklearnymi.
Południowokoreańskie źródła poinformowały, że kwietniowe wystrzelenie satelity najprawdopodobniej odbędzie się z nowo wybudowanego ośrodka Tongchang-ri, położonego na północnym zachodzie kraju, kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Chinami.
Nowe zdjęcia satelitarne pokazały, że w ośrodku startowym trwają intensywne przygotowania do wystrzelenia rakiety. Na fotografiach najprawdopodobniej widać m.in. sylwetkę mobilnego radaru i puste zbiorniki po paliwie.
Zakamuflowany test pocisku balistycznego
Północnokoreańska propaganda utrzymuje, że satelita ma być narzędziem do analizy zasobów naturalnych i areałów uprawnych Korei Północnej, a także ma to być uhonorowanie 100. rocznicy nieżyjącego już wodza Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej dynastii. Jednak według Korei Południowej, Japonii i USA, wystrzelenie urządzenia na orbitę to zakamuflowana próba pocisku balistycznego, który może przenosić głowice jądrowe.
Plany Phenianu wzbudziły zaniepokojenie sąsiadów komunistycznej dyktatury - Japonii i Korei Południowej, które ostrzegły, że gdy zajdzie taka potrzeba, zestrzelą północnokoreańską rakietę. Tokio już postawiło swoje siły przeciwrakietowe w stan podwyższonej gotowości.
Ostatni start północnokoreańskiej rakiety odbył się 5 kwietnia 2009 roku. Wtedy Korea Północna oficjalnie również chciała umieścić satelitę na orbicie, choć eksperci przewidywali, że jest to jedynie zakamuflowany test pocisku balistycznego dalekiego zasięgu. W każdym razie operacja zakończyła się niepowodzeniem - rakieta nie osiągnęła orbity i spadła do Pacyfiku. Nie przeszkodziło to jednak północnokoreańskiej propagandzie odtrąbić sukcesu i ogłosić, że satelita znalazł się w kosmosie.
Korea Północna dysponuje bogatym arsenałem pocisków balistycznych o zróżnicowanym zasięgu. Teoretycznie najnowocześniejszą i zarazem najgroźniejszą północnokoreańską rakietą jest Taepodong-2, która może przenosić głowice jądrowe i jest w stanie dosięgnąć Alaski. Skuteczność pocisku wciąż jednak pozostawia wiele do życzenia - ostatnie przeprowadzone próby nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i zakończyły się fiaskiem, jak ta w 2006 roku, gdy Taepodong-2 eksplodował 35-40 sekund po starcie.
>>>>
1 miliard na rakieta za ktora przezylo by przez rok 20 MILIONOW LUDZI !!! To nie nie przezyja bo musza wystrzelic bez sensu rakiete . Oto komunizm .
Tuatj wiadzimy jak genialnym analitykiem byl Reagan . On okreslil komune krotka - ,,imperium zła''... I wlasnie na tym polega analizowanie . Na jak najtrafniejszym i najkrotszym ujeciu probemu ...
Czym zajmuja sie radzieccy ? Czynieniem zła ! Tak ! We wszystkich dziedzinach . Czyz znajdziecie ajkis wyajtek ? Jakis komunizm ktory tego nie robi ? Nie ma ! Mistyczne cialo szatana . System dziala tak jak jego inspirator i inaczej nie moze !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 16:23, 05 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Płn.: skarpetki z balonów ocalą życie ludzi
Aktywiści z Korei Południowej i innych krajów, takich jak Wielka Brytania, Kanada i Austria, wysyłają 1 tys. par skarpetek dla najuboższych w Korei Północnej. Robią to, tradycyjnie, wypuszczając balony blisko granicy obu krajów. - Wysyłamy skarpetki, by pomóc dzieciom w Korei Północnej, ponieważ mogą one zostać zamienione na jedzenie i pieniądze - wyjaśnia jeden z uciekinierów z północy.
>>>>
A zastanowiliscie sie co rezim zrobi z ludzmi przylapanymi w takich skarpetkach ??? Pojda do obozu pracy za zdrade panstwa i przyjmowanie korzysci materialnych od wrogich wywiadow . TAK TAKI REZIM > To jest komunizm .
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 14:21, 13 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Północna wystrzeliła rakietę dalekiego zasięgu.
Korea Północna przyznała, że satelita, który miał być wyniesiony na orbitę okołoziemską przez rakietę dalekiego zasięgu, nie osiągnął celu. Wcześniej o niepowodzeniu mówiły Stany Zjednoczone, Japonia i Korea Południowa.
"Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna wystrzeliła swego satelitę Kwangmyongsong-3 o godz. 7.38.55 w piątek (czasu lokalnego). Satelita przeznaczony do obserwacji Ziemi nie zdołał osiągnąć orbity. Naukowcy, technicy i eksperci sprawdzają obecnie, co było przyczyną niepowodzenia" - poinformowała oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA.
>>>>
I stalao sie to co musialo sie stac . Wprawdzie wystrzelili bo to trudne nie jest . Zupelnie prymitywne cyilizacje starozytne potrafia wystrzelic rakiete ... Ale rakieta szybko osiagnela glebe . Bo nie o wystrzelenie chodzi a o to aby odpowiednio poleciala ...
A to jest niewykonalne dla gospodarki typu radzieckigo . Trudno aby system ktory nie potrafi wyzywic ludzi osiagal sukcesy technologiczne . Komuna jest skrajnie niewydolna ...
Ktos powie a Kreml oni wystrzeliwali .
Przede wszystkim to nie ma porownania z Korea . Pamietajmy ze Rosja carska w 1917 wbrew propagandzie nie byla skajnie zacofanym technicznie krajem . Byla zacofana ale w stosunku do zachodu . Ale coz to oznacza ? Wtedy zachod byla na nieosigalnym poziomie . Poza nimnie bylo NIC ! Tylko Japonia . Z tym ze to nie byal ta Japonia co teraz . Owszem byli uprzemyslowieni ale wstepnie . Reszta swiata doslownie mieszkala na drzewach badz w lepiankach nie bylo nic , Na tle swiata osja byla zaawansowana tehnicznie . Np. CALY sprzet dla armii produkowali .
I to wszystko przejeli bolszewicy . Poaza tym w 1945 zdobyli dokumentacje V1 i V2 czyli rakiet hitlerowskich . Na tym pojechali w latach 50tych i 60 tych . Poza tym maja surowce . Wystraczy ze zaladuja rope na tankowce i juz dolary jada ! Stad dojechali do lat 70 tych po czym padl . Korea nie ma z tego NIC .
Jest to prymitywny glodujacy kraj . System komunistyczny nic nie pomoga a tylko niszczy ... I oto efekt ...
Teraz 1.000.000 ludzi umrzez z glodu . Bo tyle kosztuje jedna rakieta w takim systemie ... Przelicza sie na ludzi .
Mistyczne cialo szatana . System zla .
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 16:03, 14 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
USA blokują pomoc żywnościową dla Korei Płn. w związku z próbą rakiety
Biały Dom poinformował dziś, że wstrzymuje pomoc żywnościową dla Korei Północnej, ponieważ wcześniej tego dnia Phenian przeprowadził próbę rakietową mimo ostrzeżeń społeczności międzynarodowej.
- Wysiłki (Korei Północnej) zmierzające do wystrzelenia rakiety jednoznacznie wskazują, iż nie można wierzyć w to, że spełni ona swe zobowiązania. Dlatego też nie zrealizujemy porozumienia o jakiejkolwiek pomocy dla tego kraju - oświadczył Ben Rhodes, rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) przy Białym Domu. Rhodes powiedział, że USA rozpoczną dziś konsultacje w Radzie Bezpieczeństwa ONZ na temat pokazania Korei Północnej, że społeczność międzynarodowa potępia wystrzelenie rakiety i jest gotowa na podjęcie dalszych działań, jeśli Phenian "pójdzie drogą prowokacyjnych posunięć".
Korea Północna, której wielu mieszkańców cierpi głód, miała otrzymać od USA 240 tys. ton żywności. W zamian Phenian na początku marca ogłosił moratorium na testy nuklearne, wzbogacanie uranu i wystrzeliwanie pocisków rakietowych dalekiego zasięgu. Ponadto zgodził się, by inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej zweryfikowali na miejscu wstrzymanie działań na terenie kompleksu jądrowego Jongbion.
Dzisiaj Korea Północna wystrzeliła rakietę nośną, która miała wynieść na orbitę okołoziemską satelitę meteorologicznego. Po kilku godzinach Phenian przyznał, że próba wystrzelenia rakiety się nie powiodła. Zdaniem USA w rzeczywistości chodziło o międzykontynentalny pocisk balistyczny o zasięgu 6-9 tys. kilometrów.
tach lotu i spadła do morza. (GK) Materiał w języku angielskim. - CNN
Wielu obserwatorów uważa, że po nieudanej próbie rakietowej Phenian może przeprowadzić trzeci test jądrowy, aby dowieść swej militarnej potęgi.
Społeczność międzynarodowa, w tym Polska, potępiła próbę rakietową jako pogwałcenie międzynarodowych zobowiązań wynikających z rezolucji 1874 Rady Bezpieczeństwa ONZ i moratorium przyjętego przez Phenian. Japonia i USA określiły wystrzelenie rakiety jako prowokację, Chiny natomiast zaapelowały o spokój i wstrzemięźliwość.
>>>>
Oczywiscie . W zadnym wypadku NIE WOLNO NIC WYSYLAC ! Zywnosc sprzedadza ludzie umra z glodu a oni zbuduja kolejna nieudana rakiete .
Nie wolno finansowac opetanych ... W ogole to trzeba wojny i zmiecienia tego potworka z powierzchni ziemi ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 14:03, 15 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Płn. prezentuje nowy pocisk
Korea Płn. uczciła paradą wojskową przypadającą w niedzielę setną rocznicę urodzin Kim Ir Sena, założyciela komunistycznej Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Podczas pokazu zaprezentowano nowy pocisk, który według nieoficjalnych informacji ma mieć maksymalny zasięg ponad 10 tys. km, a więc przynajmniej w teorii mógłby dotrzeć do celów w USA.
Defilada żołnierzy i pokaz sprzętu wojskowego odbyły się na centralnym placu Phenianu, noszącym imię Kim Ir Sena. Z loży honorowej paradę oglądał jego wnuk Kim Dzong Un. Przejął on władzę w Korei Północnej po śmierci w grudniu zeszłego roku swego ojca, syna Kim Ir Sena, Kim Dzong Ila. Dwa dni temu objął najwyższe stanowisko w państwie, stając na czele wpływowej Narodowej Komisji Obrony. Kim Dzong Un wystąpił w niedzielę przed dziesiątkami tysięcy ludzi, wzywając do kontynuowania polityki swego ojca, kładącej nacisk na rozbudowę sił zbrojnych. Zaapelował, by "pierwszym, drugim i trzecim" priorytetem była potęga wojskowa kraju. Oświadczył, że Korea Północna stworzyła silną armię, gotową do ofensywy, jak i obrony przy użyciu wszelkiego rodzaju nowoczesnej broni. "Imperialiści nie mają już monopolu na wyższość technologii wojskowej" - zapewnił.
Niespełna 30-letni Kim Dzong Un niedawno został wybrany na pierwszego sekretarza Partii Pracy Korei. Od końca grudnia zeszłego roku jest nowym zwierzchnikiem północnokoreańskich sił zbrojnych, liczących 1,2 mln żołnierzy. Tym samym, zajmuje teraz najważniejsze stanowiska w partii, państwie i armii.
W całej Korei Północnej trwają obchody setnej rocznicy urodzin Kim Ir Sena (Kim Il Songa). Uczniowie i studenci składają kwiaty pod jego licznymi pomnikami i wizerunkami. Odbywają się uroczystości, koncerty, wystawy i pokazy filmów dokumentalnych. W Phenianie zorganizowano wystawę kimirsenii - wyhodowanej na cześć Kim Ir Sena odmiany orchidei w kolorze fuksji.
Na paradzie w Phenianie zaprezentowano nowy pocisk - zaledwie dwa dni po nieudanej próbie rakietowej, jaką Korea Płn. przeprowadziła wbrew społeczności międzynarodowej
Na podstawie dostępnych informacji specjaliści nie są w stanie potwierdzić, czy zaprezentowany pocisk to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM), nad którym Phenian rzekomo pracuje od pewnego czasu, czy też atrapa, która miała wzbudzić takie właśnie podejrzenia. Może też chodzić o pocisk średniego zasięgu.
Według niepotwierdzonych informacji, ICBM, nad którym pracuje Północ, ma mieć maksymalny zasięg ponad 10 tys. km, a więc przynajmniej w teorii mógłby dotrzeć do celów w USA, a nie tylko do amerykańskich baz w Korei Płd., Japonii czy na mikronezyjskiej wyspie Guam, na co Phenianowi pozwala posidany już arsenał.
>>>>
Juz amja nowe dziadostwo . Znowu jeden milion umrze z glodu i znowu wystrzela i sie rozleci . To jest system zla . Oni nic innego nie potrafia tylko czynic zlo .
Nawiasem mowiac widzicie co by bylo gdyby prezes zdobyl wladze taka jak chce . Tak wygladalyby obchody smolenskie kazde 10tego . Poczulibyscie ,,wspólnotę''...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 19:33, 23 Kwi 2012 Temat postu: |
|
|
Prezydent Chin wyraża poparcie dla Korei Północnej
Prezydent Chin Hu Jintao spotkał się dziś ze specjalnym wysłannikiem Korei Płn., podkreślając więzi łączące Phenian z jego głównym sojusznikiem po nieporozumieniach związanych z niedawną próbą rakietową Północy.
Państwowa chińska telewizja CCTV relacjonując spotkanie prezydenta z przedstawicielem północnokoreańskiej dyplomacji Kim Jong Ilem nie wspominała o nieudanej próbie rakietowej Phenianu. Hu pogratulował nowemu przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Unowi z okazji nadania mu tytułu pierwszego sekretarza Partii Pracy Korei i powiedział, że dla chińskich komunistów wzmocnienie relacji z Phenianem jest ważnym priorytetem.
Jak komentuje AP, ranga, jaką nadano temu spotkaniu, ma dowieść, że Pekin zamierza utrzymać jak najlepsze relacje z komunistycznym reżimem i nie ma mu za złe prowokacji, za którą uznano test rakiety dalekiego zasięgu, ani uporu, z jakim Phenian odmawia wprowadzenia reform gospodarczych, które w jakimś stopniu pomogłyby mu uniezależnić się od pomocy zagranicznej. Chiny nie zrobiły jednak nic, by przeciwstawić się reakcji ONZ na próbę rakiety, która miała wynieść na orbitę północnokoreańskiego satelitę.
AP przypomina, że ONZ potępiła Koreę Płn. za wystrzelenie 13 kwietnia rakiety typu Unha-3. Eksplodowała ona tuż po starcie; USA, Korea Płd. i inne kraje są przekonane, że w rzeczywistości była to kolejna próba z rakietą dalekiego zasięgu. Pojawiły się też obawy, że Phenian może wkrótce przeprowadzić następną próbę nuklearną - robił tak po próbach rakietowych w 2006 i 2009 roku. Wywiad południowokoreański informuje na podstawie zdjęć satelitarnych o drążeniu w Korei Północnej nowego tunelu, co może być elementem przygotowań do próby nuklearnej.
>>>>
Jak widzicie pekinczycy popieraja kanibali z Korei Polnocnej . Wiec ludzie musza umierac z glodu . Takie sa zasady kanibalizmu . Widzicie jacy potworni zbrdniarze sa w Pekinie u zlobu !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 18:05, 21 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
A teraz czas na palcenie kosztow tej rakiety :
Klęska głodu w Korei Północnej.
Korea Północna głoduje - według południowokoreańskich mediów brak żywności dotkliwie odczuwalny jest nawet w prowincjach, które uznawane były za bazy produkcji rolniczej dla całej Korei Północnej.
Dziennik internetowy "Daily NK" informuje o coraz częstszych przypadkach śmierci z niedożywiania w Korei Północnej. Z głodu najczęściej umierają dzieci i osoby starsze. Południowokoreańskie organizacje pozarządowe alarmują, że w niektórych fabrykach, gdzie wstrzymano racjonowanie żywności, umierają robotnicy.
Ministerstwo ds. zjednoczenia Korei Południowej twierdzi, że nie dysponuje informacjami o dramatycznych brakach żywności. Dziennik internetowy "Daily NK" podaje jednak, że w prowincji Hwanghae Południowe ze względu na ubiegłoroczne powodzie zebrano mniej ryżu niż w latach poprzednich. Większość jesiennych zbiorów została przekazana na potrzeby wojska i mieszkańców stolicy kraju - Phenianu.
Przy granicy z Koreą Północną do uprawy ziemi zmobilizowano nawet żołnierzy, bowiem rolnicy uciekli z tamtych terenów poszukując żywności w innych częściach kraju. W połowie kwietnia, po nieudanym wystrzeleniu przez komunistyczną Północ rakiety, USA zawiesiły dostawy pomocy żywnościowej. Do Korei Północnej miało trafić 240 000 ton żywności dla dzieci, kobiet w ciąży i osób starszych.
Mimo zatrważającej nędzy obywateli, władze Korei Północnej urządziły w kwietniu huczne obchody 100. rocznicy urodzin założyciela państwa - Kim Ir Sena. Samo nieudane wystrzelenie wystrzelenie rakiety z satelitą kosztowało według agencji Yonhap 850 mln dol., czyli kwotę, za którą w tym głodującym kraju można wykarmić 19 milionów ludzi przez rok.
>>>>>
Musi umrzec milion ludzi . Tyle wynosi cena jednej rakiety . Mistyczne cialo szatana . Dla pocieszenia moge dodac ze bardzo watpie czy ktokolwiek z Korei Pln. pojdzie po smierci do piekla . Wszak wszyscy zostali wychowani w bestialstwie a to juz 2-3-4 pokolenie . Oni normalni byc nie moga . Zatem to nie ich wina . A Bóg nie ukarze przeciez ich za to ze tak strasznie zmarli . Dlatego Bóg dopuszcza . Zachod to ma ciezko z pojsciem do nieba !
Co nie znaczy ze nalezy ten system podtrzymywac . Przeciwnie jak najszybciej rozwalic .
Tak wygladaja tam dzieci :
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 17:33, 23 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Marek Mejssner
Zbrojownia biednych
Korea Północna eksportuje broń za około 100 mln dol. rocznie i jest jednym z największych dostawców broni i technologii militarnych do państw biednych. Kraj ten jest także jednym z największych przemytników broni na świecie. Zwykle bazuje na konstrukcjach licencyjnych, ale dzięki handlowi bronią wdraża własne rozwiązania sprzętu wojskowego.
9 maja br. dyplomaci brytyjscy i amerykańscy wezwali ONZ do wprowadzenia ostrzejszych regulacji dotyczących handlu bronią na obszarze Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji oraz rozszerzenia sankcji na eksport broni z Korei Północnej. Korea Północna jest bowiem „czarnym charakterem” na światowym rynku handlu bronią i technologiami wojskowymi. Sprzedaje każdemu krajowi co tylko może sprzedać, łącznie z bronią chemiczną, jeśli tylko klient może zapłacić, przy czym najbardziej pożądana jest żywność oraz waluta europejska i amerykańska.
Raport samej ONZ opracowany po raz pierwszy w listopadzie 2010 roku i powtórzony rok później nie pozostawia zbyt wiele wątpliwości – KRLD udaje się bez problemu omijać sankcje związane z rezolucją Rady Bezpieczeństwa nr 1874 z czerwca 2009 r. Obecnie wartość eksportu broni i sprzętu wojskowego sprzedawanego przez Koreę Północną wynosi 100 mln dol. rocznie. Koreańczycy z Północy sprzedają przede wszystkim amunicję i materiały wybuchowe, broń strzelecką i maszynową, granatniki przeciwpancerne i moździerze, rakiety ziemia-powietrze i ziemia-ziemia oraz części i podzespoły do broni pancernej i wyposażenie wojskowe m.in. przeciwchemiczne.
Stali klienci „zbrojowni biednych” jak nazywa się na światowym rynku KRLD, to Iran, Syria, Libia, Jemen, Myanmar (Birma), Pakistan, Bangladesz. Broń z Korei Północnej trafiała też do połowy krajów afrykańskich m.in. Kongo, Gwinei, Somalii (gdzie trafia też ręce rebeliantów), Etiopii, Erytrei, Sudanu. Pojedyncze dostawy trafiały także do Egiptu czy Algierii.
Rada Bezpieczeństwa obawia się ze strony tego kraju nieskrępowanego wycieku technologii jądrowych, tym bardziej, że służby wywiadowcze najbardziej zainteresowanej nieproliferacją Japonii dostarczyły dość alamujących informacji, z których wynika, że reżim Kimów traktuje technologię jądrową jak normalny przedmiot handlu – jest w stanie sprzedać ją każdemu, kto dobrze zapłaci i to właśnie naukowcy KRLD wspomogli irański program atomowy. Stąd już nie mocarstwa, ale sama ONZ jest bardzo zainteresowana zakończeniem północnokoreańskiego eksportu broni. Ale ten nadal istnieje i działa…
Pięć filarów eksportu broni
W koreańskim systemie partyjno-państwowym w produkcję i eksport broni zaangażowane jest pięć instytucji. Pierwsza to Narodowa Komisja Obrony Partii Pracy Korei, której prezesem jest dyktator KRLD – Kim Dzong Un. Drugą jest Dział Rozpoznania Robotniczych Sił Zbrojny Korei. Trzecią – II Akademia Nauk Przyrodniczych, Czwarta to II Komitet Ekonomiczny, a piąta – Departament Operacyjny Partii Pracujących Korei.
Według uciekinierów z KRLD, najważniejszą instytucją jest II Komitet Ekonomiczny podległy bezpośrednio tylko szefom najważniejszej instytucji w państwie – Narodowej Komisji Obrony. Reszta instytucji ma rolę wspierającą i często służy znającymi Zachód i Azję pracownikami (np. Dział Rozpoznania, czyli po prostu wywiad), czy też infrastrukturą badawczą nowych broni i modernizacji uzbrojenia (II Akademia Nauk Przyrodniczych) na zlecenie klientów północnokoreańskiego kompleksu militarnego.
Proces eksportu zaczyna się zaraz za bramą zakładu wytwórczego. Pracownicy Działu Rozpoznania, oficerowie z ukończonym Wydziałem Studiów Zagranicznych Uniwersytetu w Pyongyang, dysponujący biegłą znajomością angielskiego i chińskiego oraz często jednego z języków Azji np. indonezyjskim, spotykają się w Chinach ze swoimi „spedytorami” zwykle z prywatnych lokalnych firm. Drogą rzeczną poprzez rzeki Apnok lub Yalu kontenery z bronią trafiają do Chin (jest to 1/3 lub połowa wszystkich kontenerów wywożonych z KRLD). Tam oznaczane są jako miejscowe lub pochodzące z kraju trzeciego i mieszane z kontenerami z zupełnie niewinnym ładunkiem jako jeden transport do kraju znajdującego się w bezpośredniej bliskości kraju-odbiorcy (np. do Egiptu jeśli krajem docelowym jest Syria).
Drugie „pranie” ładunku ma miejsce w portach tranzytowych jak Hong Kong czy Singapur lub w Malezji. Tam kontenery z bronią są rozdysponowywane po innych ładunkach do tego samego portu docelowego, tak, aby wydawało się, że stanowią ich część. W ten sposób odbywa się eksport najcenniejszego uzbrojenia jak rakiety. Ten ładunek rzadko „wpada” i o całym procesie eksportu wiadomo tylko z relacji uciekinierów z Korei Północnej.
35 ton broni w jednym samolocie
Drugą kategorię eksportu broni stanowią zamówienia pochodzące z różnych krajów o statusie transakcji „spot”, czyli natychmiastowej. Tutaj przechwytywanie transportów zdarza się częściej i wiadomo nawet, jakich środków i sposobów transportu używają przedsiębiorstwa handlowe Korei Północnej dla szybkiego dostarczenia ładunku klientowi.
W 2002 roku grupa abordażowa wysłana do kontroli statku z Korei Północnej przez fregatę hiszpańską znalazła pod workami z cementem części do pocisków rakietowych typu Scud. Ładunek przeznaczony był dla Syrii.
W połowie 2009 roku policja i władze celne Zjednoczonych Emiratów Arabskich zatrzymały statek ANL-Australia. Ten kontenerowiec płynący pod flagą Bahamów miał na pokładzie 10 kontenerów z bronią z Korei Północnej. Ładunek oznaczony był jako „części do platform wiertnicznych do wydobycia ropy naftowej” dla Iranu.
W listopadzie 2009 roku greckie władze celne i policja zatrzymały na pokładzie statku z Korei Północnej ładunek 14 tys. kombinezonów przeciwchemicznych. Kombinezony znajdowały się w ładunku, którego portem docelowym była syryjska Latakia. Według oświadczenia anonimowego dyplomaty greckiego przekazanego agencji AFP, nie musiał być to ostateczny odbiorca – Syria oskarżana jest o łamanie embarga obejmującego handel bronią i sprzętem wojskowym z Iranem.
12 grudnia 2009 zatrzymano największy pojedynczy ładunek broni z Północnej Korei. Dokonały tego władze celne, policja i służby specjalne Tajlandii. Maszyna, białoruski czarterowy Ił-76 poprosił o zgodę na lądowanie w Bangkoku z powodu konieczności zatankowania paliwa. Oficjalnie wiózł części do maszyn i ekwipunek do wierceń ropy naftowej przeznaczony dla Iranu. Rzeczywisty ładunek samolotu stanowiło 35 ton broni – granatniki przeciwpancerne, części rakiet, rakiety przeciwlotnicze, materiały wybuchowe.
Załoga – Białorusin i czterech Kazachów – została zatrzymana pod zarzutem nielegalnego handlu bronią. Nie wiedząc nic o prawdziwej naturze przewożonego ładunku ujawniła, że maszyna miała lądować planowo na Sri Lance, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i na Ukrainie i po przetransportowaniu ładunku wrócić do Pyongyang z międzylądowaniem w bazie lotniczej w Azerbejdżanie. Oznaczało to, że w tych portach lotniczych spodziewano się braku zainteresowania ładunkiem dla Iranu, prawdopodobnie więc przynajmniej część urzędników odpraw celnych otrzymywała pieniądze za „przymknięcie oka” na takie transporty.
Mimo tego ktoś jednak całą operację ujawnił – władze tajskie otrzymały informację o ładunku od CIA. Niejako przy okazji udało się zbadać szlak nielegalnego północnokoreańskiego handlu bronią i maskowania poszczególnych transakcji. W przypadku czarterujących samolot, właścicielem Ił-a-76 była gruzińska firma transportowa Air West. Wynajęła go 5 listopada 2009 r. nowozelandzkiej firmie lotniczej cargo SP Trading, dla której maszyna ta była… jedynym samolotem transportowym. Co ciekawe, już dzień wcześniej, 4 listopada, a więc jeszcze przed oficjalnym wynajęciem samolotu, SP Trading podnajął go firmie chińsko-brytyjskiej z Hong-Kongu, stanowiącej spółkę–córkę firmy transportowej zarejestrowanej na brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Według „The Wall Street Journal”, rzeczywistym właścicielem maszyny może być spółka Overseas cargo ZFE ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i tam zapewne nastąpił przeciek do CIA.
Czołgi z kiepskimi silnikami
Jak wygląda produkcja broni w Korei Północnej, ujawnił w marcu 2010 r. uciekinier z tego kraju o utajnionej przez wywiad południowokoreański tożsamości. Rozmowę z nim opublikował południowokoreański dziennik „Chosun Ibo”. Według uciekiniera największym zakładem zbrojeniowym w KRLD, znanym zresztą całej Azji z produkcji maszyn rolniczych, jest Centralny Zakład Produkcji Traktorów Nr 26 Kanggye w prowincji Jangang.
Zakład oficjalnie zatrudnia 10 tys. pracowników, zaś naprawdę – niemal dwa razy więcej. Produkuje części rakiet, głowice rakietowe, amunicję artyleryjską i strzelecką, a nawet broń chemiczną i biologiczną, przy czym elaboracji pocisków gazami i biologicznymi środkami bojowymi dokonuje się na miejscu, w Zakładzie Doświadczalnym niedaleko głównego zakładu produkcyjnego. Przy tych czynnościach często pracują więźniowie. Ze względu na brak odzieży ochronnej czy jakichkolwiek innych środków ochrony „śmiertelność jest duża”.
Główny zakład produkuje też podzespoły do wozów bojowych i czołgów, choć w tym przypadku produkcja rozmieszczona jest gdzieindziej „ ze względu na możliwość nalotu”. Mimo tego Centralny Zakład Produkcji Traktorów Nr 26 Kanggye jest oczkiem w głowie władz partyjnych – Kimg Dzong Il wizytował go 2-3 razy do roku. Robotnicy z tego zakładu są „wyjątkowo zmotywowani ideologicznie” m.in. przez otrzymywanie większych przydziałów żywności.
Część produkcji udało się Północnym Koreańczykom wyeksportować. Zakład produkcji broni strzeleckiej, głównie koreańskich wersji karabinu Kałasznikowa oraz karabinu maszynowego PK/PKS znajduje się w Etiopii i oficjalnie należy do tego kraju, jednak zarządza nim spółka z Korei Północnej. Jest to blisko rynków zbytu – północnokoreańskie AK-47 i AKM cenione są na Bliskim Wschodzie i w Afryce za niezawodność, prostotę konstrukcji i niską cenę jednostkową.
Według uciekiniera, południowokoreański eksport obejmuje obecnie zwykle rakiety, granatniki przeciwpancerne, części zamienne i podzespoły, broń strzelecką i amunicję artyleryjską i strzelecką. Jeszcze kilka lat temu KRLD eksportowała także czołgi i wozy bojowe. Przyczyną rezygnacji z bardziej dochodowej części eksportu była zaostrzona kontrola i trudności w ukryciu tak dużego i charakterystycznego ładunku jednej strony, z drugiej zaś – wyjątkowo marna jakość północnokoreańskich silników napędowych.
„Północnokoreańskie pojazdy silnikowe ze względu na jakość tych silników są bardzo kiepskie, ale wszystko co posiada głowice – amunicja czy rakiety – oraz broń strzelecka nie są złe” – powiedział Chosun Ibo uciekinier. W efekcie odbiorcy musieli np. przerabiać kupione w Płn. Korei czołgi i stąd np. w armii Sudanu czy Jemenu dość niezwykłe hybrydy koreańskiego wariantu czołgu T-62 z chińskim silnikiem. Jego zdaniem zmusiło to władze północnokoreańskie do nawiązania nielegalnej współpracy międzynarodowej koordynowanej przez Green Pine Associated. Podzespoły do eksportowych wersji broni północnokoreańskiej produkowane są bowiem Chinach i Rosji – ponad 20 proc. komponentów używanych w sprzedawanej przez KRLD broni pochodzi z importu. Dotyczy to zwłaszcza pocisków rakietowych, których jakość „musi być jak najlepsza”.
Jak stwierdził uciekinier, firmy z KRLD poprzez swojej spółki zarejestrowane np. na Wyspach Dziewiczych usiłowały pozyskać stare wersje amerykańskich pocisków przeciwskrętowych Harpoon. Przyczyny były dwie – pierwsza dlatego, że nowych wersji używa Marynarka Wojenna Korei Południowej, druga zaś, iż w KRLD liczono, że uda się opracować klon takiego pocisku i zawojować nim rynek międzynarodowy.
Wcześniej inni uciekinierzy stwierdzili, iż w ten sam sposób udało się około 2000 r. pozyskanie francuskiego pocisku przeciwskrętowego Exocet „ale jeden pocisk nie wystarczył na dokładne zbadanie technologii i opracowanie własnej produkcji”.
>>>>
Kraj umiera z glodu a ci tluka czolgi . I kasa z nich nie idzie na jedzenie ale na ... kolejne czolgi . Oto ekonomika radziecka . Tak to jest opetanie . Komunizm to mistyczne cialo szatana ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 17:45, 28 Maj 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Płn: susza może zniszczyć tegoroczne uprawy
Władze Korei Płn. ostrzegły, że utrzymująca się od miesiąca susza może zniszczyć tegoroczne uprawy i pogorszyć i tak złą sytuację żywnościową. Mieszkańcy kraju od 20 lat cierpią chroniczny głód z powodu marnotrawstwa w gospodarce i klęsk żywiołowych.
Rządowa agencja meteorologiczna poinformowała w poniedziałek, że od 27 kwietnia w kraju spadło bardzo niewiele deszczu, a stan ten utrzyma się co najmniej do końca maja. Susza wypadła w okresie zasiewów, co niemal na pewno bardzo źle wpłynie na tegoroczne zbiory i pogłębi kryzys żywnościowy w Korei Płn., gdzie zapasy z zeszłego roku powoli się wyczerpują - twierdzą zarówno przedstawiciele władz komunistycznego kraju jak i eksperci FAO.
- Jeśli susza potrwa tydzień lub dwa dłużej, sytuacja stanie się krytyczna; jeśli krócej - można wciąż mieć nadzieję - ocenił przedstawiciel FAO na Chiny, Koreę Płn. i Mongolię, Percy Misika.
Reporterzy agencji Associated Press, która od tego roku ma swoje biuro w Korei Płn., odwiedzili obszar Namfo w prowincji Pjongan Południowy i poinformowali, że tamtejsze pola są spalone słońcem i popękane, a zagadnięci rolnicy skarżyli się na wielką suszę. Nie można potwierdzić, czy takie same warunki panują na pozostałym obszarze kraju.
Od 20 lat ludność Korei Północnej jest nękana klęską głodu, spowodowaną przez marnotrawną politykę władz w rolnictwie oraz nawiedzające kraj klęski żywiołowe. Zachód szacuje, że w latach 90. z głodu zmarło tam kilkaset tysięcy ludzi.
W klimacie Korei Płn. susze występują zazwyczaj wiosną, jesienią i zimą. Jednak na skutek zmian klimatu w ostatnich latach panują mroźniejsze zimy, susze występują częściej i trwają dłużej, a typowe dla pory letniej deszcze i tajfuny stały się bardziej intensywne.
Kolejna susza nawiedziła Koreę Płn. w czasie, gdy raczej nie może ona liczyć na zagraniczną pomoc żywnościową - zauważa AP. Z dostarczenia 240 tys. ton żywności wycofały się USA w reakcji na program kosmiczny Phenianu. Start północnokoreańskiej rakiety ze sztucznym satelitą, który nastąpił w połowie kwietnia, zakończył się niepowodzeniem. Zachód podejrzewa, że była to w istocie próba pocisku balistycznego dalekiego zasięgu.
Korea Płd. uzależnia pomoc dla Korei Płn. od podjęcia przez nią działań na rzecz rozbrojenia atomowego.
>>>>
Ta . Kasa poszla na rakiete to teraz skomlenie o ,,suszy'' . Psychole przygotowuja sie do tlumaczenia dlaczego ludzie zaczna wymierac z glodu po tym wystrzeleniu rakiety . Oto komuna ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 19:09, 12 Cze 2012 Temat postu: |
|
|
ONZ ostrzega przed klęską głodu w Korei Północnej.
Bez pomocy z zewnątrz zagrożone będą nawet sporadyczne dostawy żywności dla dwóch trzecich mieszkańców Korei Północnej, a miliony dzieci w tym kraju pozbawione są regularnego jedzenia, a także czystej wody, prądu, leków oraz środków czystości - alarmuje ONZ.
Blisko jedna trzecia dzieci poniżej 5. roku życia wykazuje objawy opóźnienia rozwoju, a chroniczna biegunka wywołana brakiem pitnej wody, prądu i środków czystości są przyczynami największej liczby zgonów wśród dzieci - podkreśla w zaprezentowanym we wtorek raporcie Światowy Program Żywnościowy (WFP), organ pomocniczy ONZ.
- Widziałem dzieci, które powinny już siedzieć prosto, ale nie mogły, i nie miały siły nawet utrzymać butelki - powiedział Jerome Sauvage, koordynator pomocy z ramienia ONZ w Korei Płn., podczas prezentacji raportu w Pekinie.
Około 16 mln z 24 mln mieszkańców nie przeżyłoby bez racji żywnościowych, wydzielanych przez państwo dwa razy w miesiącu. Racje składają się w najlepszym razie z jęczmienia, kukurydzy lub ryżu. Dieta wielu dzieci nie zawiera białka.
Sauvage podkreślił, że chroniczne niedożywienie może mieć długofalowe skutki dla całego pokolenia, które będzie cierpiało na opóźniony rozwój fizycznym, obniżone zdolności poznawcze i możliwości uczenia się. Ryzyko jest tym większe, że nic nie wskazuje na to, by władze północnokoreańskie zamierzały wdrożyć reformy strukturalne, które zwiększą wydajność żywnościową kraju.
Ziemie na górzystej północy kraju nie nadają się do uprawy, podczas gdy wylesianie i przestarzałe techniki rolnicze, ograniczone dostawy paliwa i prądu sprawiają, że gospodarstwa są narażone na skutki nawiedzających kraj powodzi, susz i mroźnych zim.
W raporcie podkreśla się również, że system darmowej opieki zdrowotnej, którym lubią chwalić się władze w Phenianie, jest niefunkcjonalny.
"Na papierze wszystko wygląda dobrze", jednak system boryka się z ogromnymi problemami. - Szpitale nie są ogrzewane nawet zimą, prawie nigdy nie ma w nich wody, prądu ani leków innych niż te dostarczane przez zagraniczne organizacje - wskazał Sauvage.
- Pokazali nam sierocińce, przedszkola i szpitale, gdzie na własne oczy widziałem dzieci, o których mówiono nam, że mają 9 lat, ale cechy fizyczne wskazywały, że były dużo starsze, miały nawet 13 czy 14 lat, tylko ewidentnie wykazywały objawy niedożywienia - powiedział.
Raport został przedstawiony na forum darczyńców, do których ONZ zaapelowała o przekazanie w tym roku 198 mln USD pomocy dla mieszkańców Korei Płn. Według Sauvage'a działalność ONZ w tym kraju jest "poważnie niedofinansowana".
Agencja Associated Press wskazuje jednak, że jego apel prawdopodobnie nie trafi na podatny grunt. AP przypomina, że w zeszłym roku zamiast oczekiwanych 218 mln USD pomocy udało się zebrać tylko 85 mln. Wiele krajów nie kwapi się z pomocą żywnościową z obawy, że nie trafi ona do potrzebujących, a jedynie do wpływowej i licznej elity wojskowych.
>>>
No tak ale co robic ? Trzeba by obalic rezim . Przeciez nie mozna nic im dawac bo wydadza na atom czy na rakiete . To sa opetani przez demony ... Komuna ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 19:31, 28 Cze 2012 Temat postu: |
|
|
14-latka utonęła, ratując portrety przywódców Korei Północnej.
Władze Korei Północnej uhonorowały 14-letnią Han Hyun Kyung, która zginęła w czasie powodzi ratując portrety otaczanych tam niemal boską czcią Kim Dzong Ila i jego ojca Kim Ir Sena - podaje gazeta internetowa "Daily NK", powołując się na doniesienia północnokoreańskiego dziennika "Rodong Sinmun".
Historia rozegrała się 11 czerwca, ale ujawniono ją dopiero teraz. Nastolatka musiała uciekać z domu w prowincji Hamgyong Południowy przed wezbraną po ulewnych deszczach rzeką. Najważniejsze dla niej nie było jednak ratowanie własnego życia, ale portretów "ukochanych" przywódców - zanim zginęła, zdążyła je przekazać swojej matce.
Komunistyczne władze doceniły patriotyczną postawę 14-latki i postanowiły uhonorować jej bohaterski czyn. Ponadto nagrodzono również opiekunów dziewczynki - rodziców, nauczyciela, dyrektora i wicedyrektora szkoły, do której uczęszczała, oraz przewodniczących miejscowych organizacji młodzieżowych.
"Daily NK" przypomina, że propagandowa historia zbiegła się z niedawnymi obchodami 66. rocznicy powstania Związku Dzieci w Korei Północnej, organizacji zrzeszającej wszystkie dzieci w wieku 7-14 lat. Południowokoreańskie media określiły te obchody politycznym show w stylu Adolfa Hitlera, co spotkało się z groźbami ze strony Phenianu.
Nie po raz pierwszy zresztą władze komunistycznej Północy opiewają bohaterską śmierć obywatela. W przeszłości rozgłos zdobyła historia żołnierza, który poświęcił życie, aby ratować przed falą powodziową piłkę wręczoną mu przez samego Kim Dzong Ila.
W Korei Północnej w każdym domu wiszą portrety założyciela państwa Kim Ir Sena oraz jego syna i następcy Kim Dzong Ila. Obaj przywódcy otaczani są niemal boską czcią, a kontynuatorem dynastii został niedawno kolejny przedstawiciel rodu - Kim Dzong Un.
>>>>
To sa skutki psychopatii ...
Ale nie to jest najwazniejsze ! Najwazniejsze jest to ze BÓG TAKI CZYN UZNAJE JAKO DOBRO WYRZĄDZONE W JEGO IMIĘ ! Tak ! Bo przeciez to jest poswiecenie . A Bóg zadnego nie zlekcewazy . Przeciez ona nie miala szans nawet dowiedziec sie o dobru ! I w zaden sposob nie jest jej wina ze ideal jest takim nonsensem . Bóg nada jej czynowi sens ! :O)))
Tak dobry jest Bóg !!!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 15:51, 07 Lip 2012 Temat postu: |
|
|
Za niewinny żart trafił do więzienia w Korei Północnej
Park Jung-geun nie spodziewał się, że po tym jak na Twitterze zacytuje oficjalne informacje podane przez Koreę Północną, będzie miał tak duże kłopoty. - Uznałem te wiadomości za absurdalne, bo są cierpkie, a język przestarzały. Stwierdziłem, że to na tyle śmieszne, że umieściłem je na moim Twitterze - wspomina. Jego wpisu nie potraktowano jako żartu - został aresztowany i oskarżony o "działania sprzyjające wrogowi".
>>>>
Komunizm jest zupelnie nie do smiechu . To pieklo na ziemi ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 18:29, 25 Lip 2012 Temat postu: |
|
|
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un wziął ślub
Młody przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un nie jest już kawalerem. Północnokoreańska państwowa telewizja podała, że komunistyczny lider poślubił wybrankę o imieniu Ri Sol Dżu - poinformował Steve Herman, korespondent radiostacji Voice of America w Seulu. Po raz pierwszy media publiczne w tym kraju odniosły się do stanu cywilnego młodego szefa państwa.
Widzowie zgromadzeni przed odbiornikami w Korei Płn. w programie informacyjnym o godz. 20 (13 czasu polskiego) mieli szansę zobaczyć Kim Dzong Una, który - jak powiedział spiker - wraz z małżonką uczestniczył w ceremonii otwarcia placu zabaw dla dzieci w Phenianie.
O partnerce Kim Dzong Una plotki huczały już od pewnego czasu, gdy podczas dedykowanego mu koncertu u jego boku pojawiła się tajemnicza kobieta. Zdjęcia siedzącej obok siebie pary obiegły świat, a media zaczęły zastanawiać się, kim jest młoda dziewczyna.
Sugerowano, że być może to młodsza siostra dyktatora albo dyrektorka zespołu muzycznego występującego tamtego dnia. Jednak największą popularność zdobyła teoria, że jest to piosenkarka pop Hyon Song-wol, młodzieńcza miłość Kim Dzong Una, z którą zabronił mu się spotykać jego ojciec Kim Dzong Il. Pikanterii całej sprawie dodawała informacja, jakoby piosenkarka była żoną oficera armii.
Spekulowano, że niespełna 30-letni przywódca Korei Północnej odnowił znajomość sprzed lat po śmierci swojego ojca w grudniu ubiegłego roku - wówczas objął przywództwo nad krajem. Para była razem widziana podczas koncertu oraz przy grobie założyciela KRL-D i dziadka obecnego przywódcy, Kim Ir Sena.
Do tej pory północnokoreańskie media milczały o tajemniczym związku Kim Dzong Una. Teraz oficjalna informacja podana przez państwową telewizję definitywnie obala teorię o Hyon Song-wol, choć Ri Sol Dżu jest również piosenkarką. Nic więcej jednak o niej nie wiadomo, nie podano również kiedy i w jakich okolicznościach para wzięła ślub.
Badacz Czong Song Dzang z południowokoreańskiego think tanku Sejong Institute twierdzi, że Kim ożenił się w 2009 roku, a rok później wraz z małżonką doczekał się dziecka. Według niego kobieta ma 27 lat i ukończyła studia na Uniwersytecie im. Kim Ir Sena.
>>>>
No prosze ! Taka normalnosc w tym kraju ? Szok !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 18:33, 25 Lip 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Płn: generał krytykował Kim Dzong Una
Niespodziewanie zdymisjonowany w zeszłym tygodniu dowódca sił zbrojnych Korei Północnej Ri Dzong Ho został złapany, jak przez telefon krytykuje przywódcę Kim Dzong Una - poinformował w środę południowokoreański dziennik "Dzung-ang Ilbo".
"Ri Dzong Ho został złapany, jak przez telefon, w którym założono podsłuch, wyraża swoje niezadowolenie z polityki Kim Dzong Una, który zapowiedział, że Korea Północna nie przetrwa, jeśli będzie ignorowała światowe trendy" - czytamy w dzienniku.
Kim Dzong Un, który przejął władzę po śmierci swojego ojca Kim Dzong Ila w grudniu zeszłego roku, zaczął eksponować znaczenie otwarcia Korei Północnej na świat. Swoim bliskim współpracownikom miał powiedzieć, że "Korea Północna jest częścią świata, a nie świat częścią Korei" - poinformował "Dzung-ang Ilbo".
69-letni Ri Dzong Ho uważany był za najbliższego doradcę i politycznego mentora Kim Dzong Una. Często pojawiał się u jego boku podczas oficjalnych uroczystości i miał odegrać kluczową rolę w procesie przekazywania mu władzy po śmierci ojca.
Ogłoszona w zeszłym tygodniu w poniedziałek dymisja Ri i pozbawienie go wszystkich innych wpływowych stanowisk politycznych i wojskowych przyjęta została przez zagranicznych obserwatorów z zaskoczeniem. Według oficjalnych mediów, przyczyną dymisji były "problemy zdrowotne".
Obserwatorzy zwracali uwagę, że Ri nie wydawał się chory podczas ostatnich wystąpień publicznych. Zdaniem niektórych analityków, przyczyną jego dymisji było dążenie Kim Dzong Una do większej kontroli nad siłami zbrojnymi.
Po zdymisjonowaniu Ri Dzong Ho nowym dowódcą sił zbrojnych Korei Północnej został Hjon Dzong Czol. Podobnie jak poprzednik, Hjon został szefem Sztabu Generalnego sił zbrojnych i otrzymał stopień wicemarszałka. Jednocześnie przywódca KRLD został marszałkiem sił zbrojnych, finalizując przejęcie kontroli nad państwem i siłami zbrojnymi.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
zapowiedział, że Korea Północna nie przetrwa, jeśli będzie ignorowała światowe trendy
Szok ! W takim kraju ! Taki przywodca ? Zdrowy na umysle ? I mowiacy z sensem ? SZOK ! JAK TO SIE STALO !
Oczywiscie nie doradzam mordowania tego kolesia za krytyke przywodcy ! Izolacja w wilii wystarczy !
Oczywiscie popieram zdanie za Korea Północna musi sie rozwijac .
Ile tam PKB wynosi ? 1500 $ ? A w Korei Poludniowej 36.000 $ czyli 54 RAZY WIECEJ ! Czy ma byc niedlugo 100 RAZY ???
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 18:48, 03 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
ONZ: Korea Północna prosi o pilną pomoc żywnościową
Korea Północna poprosiła o pilną pomoc żywnościową na skutek powodzi, które dotknęły kraj w lipcu - powiadomili przedstawiciele ONZ w Phenianie. Dotąd około 120 osób zginęło w powodziach i osunięciach ziemi, a dziesiątki tysięcy zostało bez dachu nad głową.
Przedstawiciele ONZ ogłosili, że pomoc jest potrzebna, po powrocie z terenów dotkniętych powodzią. Udali się tam, by ocenić straty - relacjonuje portal BBC News.
Najgorsza sytuacja jest w mieście Anju w prowincji Pyongan Południowy, a także w części prowincji Kangwon. Ludzie potrzebują żywności i czystej wody, bo woda w studniach została skażona podczas powodzi. Zdjęcia z Anju pokazała północnokoreańska agencja państwowa KCNA; widać na nich zalane domy, pola pod wodą, ludzi uciekających przed żywiołem na wyższe piętra budynków.
Przedstawiciel władz lokalnych powiedział agencji Associated Press, że jest to najgorsza powódź w historii miasta.
Najpierw susza, teraz powódź
Rzecznik ONZ w Nowym Jorku potwierdził, że władze w Phenianie poprosiły o dostawy żywności i paliwa. Niektóre międzynarodowe organizacje humanitarne już zaczęły zbierać datki i produkty. Czerwony Krzyż ogłosił w czwartek, że przeznaczy ponad 300 tys. dolarów na pomoc dla ofiar powodzi.
Powodzie, a przedtem dotkliwe susze, zaostrzą kryzys żywnościowy w Korei Północnej. Kraj ten i tak nie jest w stanie wyżywić swoich mieszkańców i musi otrzymywać pomoc z zewnątrz. Według szacunków ONZ z lipca, chroniczny niedobór żywności dotyka około dwie trzecie z 24 milionów ludności Korei Północnej. Kryzys żywnościowy trwa już od lat 80., a w połowie lat 90. klęska głodu, jak szacują zewnętrzni obserwatorzy, kosztowała życie setek tysięcy ludzi.
Napięcia między Koreą Płn. a Zachodem
Tymczasem USA wycofały się z dostarczenia 240 tys. ton żywności w reakcji na program rakietowy Phenianu. Start północnokoreańskiej rakiety ze sztucznym satelitą w połowie kwietnia bieżącego roku zakończył się niepowodzeniem. Zachód podejrzewa, że była to w istocie próba pocisku balistycznego dalekiego zasięgu.
Korea Płd. uzależnia pomoc dla Korei Płn. od podjęcia przez nią działań na rzecz rozbrojenia atomowego.
>>>>
Pomoc musi byc pod SCISLA kontrola . Nie ma mowy o dokarmianiu KGB ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 18:30, 04 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
W powodziach w Korei Płn. zginęło 169 ludzi, 400 uznano za zaginionych.
W powodziach w wyniku ulewnych deszczy w Korei Płn. zginęło od końca czerwca do końca lipca 169 ludzi, a 400 zostało uznanych za zaginionych - podała oficjalna północnokoreańska agencja KCNA.
Powodzie i ulewy pozbawiły również dachu nad głową 212 tys. ludzi i zniszczyły ponad 65 tys. hektarów upraw.
Na skutek powodzi Korea Północna poprosiła ONZ o pilną pomoc żywnościową. Ludzie potrzebują nie tylko żywności, ale i czystej wody, bo woda w studniach została skażona.
Powodzie, a przedtem dotkliwe susze, zaostrzą kryzys żywnościowy w Korei Północnej. Kraj ten i tak nie jest w stanie wyżywić swoich mieszkańców i musi otrzymywać pomoc z zewnątrz. Według szacunków ONZ z lipca chroniczny niedobór żywności dotyka dwie trzecie z 24 milionów ludności Korei Północnej. Kryzys żywnościowy trwa już od lat 80., a w połowie lat 90. klęska głodu, jak szacują zewnętrzni obserwatorzy, kosztowała życie setek tysięcy ludzi.
>>>>
Znow to jest skutek a nie katastrofa . Taki system . I znow pomoc nie mozna bo nie musze mowic ze jesli im cos dacie to nie beda mieli problemu aby to rozkrasc ... Panstwo szatana .
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 22:12, 12 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Chińczycy eksploatują bogactwa naturalne Korei Północnej
Południowi Koreańczycy oburzeni są podpisaną w sierpniu umową, zawartą przez rząd Korei Północnej i przedsiębiorstwa chińskie a dotyczącą wspólnego wydobycia koreańskich bogactw naturalnych, podał chiński portal internetowy Weibo.
Biuro zarządu wspólnego przedsięwzięcia zostało otwarte w Fenianie. Jest to pierwsza i jedyna inwestycja władz północnokoreańskich podjęta z zagranicznym partnerem. Ogłoszono, że rząd KRLD wniósł do niej dwie kopalnie – złota i rudy żelaza, a Chińczycy pokryją koszty wyposażenia technicznego i eksploatacji surowców.
Informacja ta wywołała wielkie wzburzenie społeczeństwa Południowej Korei, które uważa obie części Półwyspu Koreańskiego za tymczasowo podzielony kraj. Media w Seulu nawołują komunistyczny rząd do zaprzestania rabunkowej gospodarki, ponieważ w aspekcie przyszłego zjednoczenia kraju jest to okradanie wspólnych dóbr narodowych.
Chińczycy od kilku lat prowadzą eksploatację północnokoreańskich złóż mineralnych. Wartość importu tych kopalin od kilku lat znacznie wzrasta i według oficjalnych danych w 2010 wyniosła 860 mln dolarów. Obecnie ponad połowę towarów, sprowadzanych z Północnej Korei do Chin stanowią surowce kopalniane.
Południowokoreańska Agencja Promocji Inwestycji podała, że w 2011 r. obroty handlowe miedzy Chinami i KRLD wzrosły o 62,4 proc. i wyniosły 5,63 mld dolarów, co stanowi 89,1 proc. całości oficjalnej międzynarodowej wymiany handlowej Korei Północnej.
Według danych Chińskiego Ministerstwa Handlu obroty handlowe między Chinami a KRLD w maju osiągnęły rekordową wartość 700 mln dolarów. Eksport z Korei Północnej do Chin osiągnął poziom 260 mln dolarów, czyli o 20 proc. więcej niż w maju ubiegłego roku. Chiński eksport do KRLD osiągnął w maju poziom 440 mln dolarów. Oznacza to 37-proc. wzrost w stosunku do roku ubiegłego. Od stycznia do maja Chiny i Korea Północna wymieniły towary o łącznej wartości 2,5 mld dolarów. Deficyt Korei Północnej w handlu z Chinami wzrósł do poziomu 482 mln dolarów.
>>>>
Identycznie jak na Bialorusi - debilny i swirniety rezim przeksztalca kraj w kolonie potworow bredzac o wyimaginowanej agresji zewnetrznej . Gdy jedyna agresja so oni i ich ,,sujusznicy'' ktorzy chca tylko kraj okrasc...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 18:49, 16 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Inwestycje w Korei Północnej monopolizuje chiński kapitał państwowy
Chińskie przedsiębiorstwa państwowe wraz z konsorcjami kapitałowymi z Hongkongu podpisały 50-letnią umowę z rządem KRLD o inwestycjach w trzech specjalnych strefach ekonomicznych, znajdujących się w Korei Północnej.
Wszystkie trzy specjalne strefy gospodarczo-handlowe znajdują się w północno-wschodniej części kraju. W zamyśle władz KRLD mają tam powstać trzy miasta, na wzór chińskich stref ekonomicznych, w których dopuszczone do inwestycji będą podpisane pod dokumentem konsorcja chińskie. Poza tym przewidywano udział przedsiębiorstw z miasta Dalian (prowincja Liaoning) i firm rosyjskich - podała we środę południowokoreańska gazeta Joong Ang Illbo.
Władze KRLD zażądały od przedsiębiorców z Dalian opłaty w wysokości 200 mln juanów (około 103 mln zł), czym wystraszyły nie tylko Chińczyków, ale spowodowały wycofanie się Rosjan. Nie zmieniło to postawy rządu KRLD, który zagroził, że w przypadku nie spełnienia postawionych warunków, firmy te będą miały zamknięty dostęp do rynku północnokoreańskiego.
Jedynym poważnym graczem pozostały zatem firmy chińskie z kapitałem państwowym. W ten sposób rozwój specjalnych stref ekonomicznych w Korei Północnej pozostanie w rękach chińskiego rządu.
Trzy strefy ekonomiczne budowane będą na terenie wybrzeża koreańskiego, w pobliżu granicy z Chinami. W celu nawiązania współpracy i opracowania metod działania 100 działaczy północnokoreańskich zostało zaproszonych do sąsiadującej z Koreą prowincji chińskiej Jilin.
Południowokoreańska Agencja Promocji Inwestycji podała, że w 2011 roku obroty handlowe między Chinami i KRLD wzrosły o 62,4 proc. i wyniosły 5,63 mld dolarów, co stanowi 89,1 proc. całości oficjalnej międzynarodowej wymiany handlowej Korei Północnej.
>>>>
Jak Bialorus z Kremlem . Zlo jest podobne do siebie do znudzenia ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 18:54, 28 Sie 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Północna znosi zakaz
W Korei Północnej zniesiono zakaz jedzenia pizzy, hamburgerów i frytek. To zasługa rządzącego krajem Kim Dzong Una, który chce być postrzegany jako "nowoczesny przywódca młodego narodu".
Kim nie tylko przywrócił do łask jedzenie kojarzące się z wrogimi Stanami Zjednoczonymi, ale także pozwolił kobietom na noszenie spodni i butów na koturnach. Do tej pory w Korei Północnej zachodnie trendy były zwalczane z urzędu. Fast-foody czy zagraniczna moda nie miały wstępu do tego kraju.
Według ekspertów, młody Kim Dzong Un idzie w ślady swojego dziadka Kim Ir Sena, który także chciał być traktowany jako "ojciec narodu". Kim Dzon Un rządzi Koreą Północną od grudnia zeszłego roku, kiedy to zmarł jego ojciec Kim Dzong IL.
>>>>
No prosze szok ! Juz nie bedzie kary smierci za pizze . Zreszta komunistyczne matoly nie wiedza ze nie jest produkt amerykanski tylko z ITALII !!! Kraju zreszta wielu zabytkow sztuki nie tylko kulinarnej ktore warto poznac . No ale w Korei ciemnota nie odrozniajo .
Z tym ze tam jest problem nie z jedzeniem pizzy ale z JAKIMKOLWIEK JEDZENIEM aby je zdobyc !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 19:04, 12 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
Korea Płn. odrzuciła propozycję Seulu ws. pomocy dla powodzian
Korea Północna nie przyjęła pomocy humanitarnej dla powodzian, którą zaproponowała Korea Południowa. Seul chciał przekazać Phenianowi mąkę, zupki błyskawiczne i leki o łącznej wartości 8,9 mln dolarów.
Władze północnokoreańskie oświadczyły, że "nie potrzebują takiej pomocy", gdyż spodziewały się raczej ryżu, cementu i ciężkiego sprzętu - pisze japońska agencja Kyodo.
W powodziach po przejściu monsunu zginęło tego lata 170 mieszkańców Korei Płn. Tajfun Bolaven, który uderzył na Półwysep Koreański 28 sierpnia, zabił kolejne 48 osób, a tysiące zostało pozbawionych dachu nad głową.
Rok temu, kiedy Korea Północna również ucierpiała przez powódź, także wtedy bez powodzenia zakończyły się rozmowy o udzieleniu przez Koreę Płd. pomocy humanitarnej.
>>>>
Typowe komunistyczne buca . Nam pomocy ni trzeba . Damy rade sami ... A lud wymiera ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 18:47, 19 Wrz 2012 Temat postu: |
|
|
W Korei Północnej rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Filmowy
Międzynarodowy Festiwal Filmowy rozpoczął się w stolicy Korei Północnej, Phenianie. Wśród filmowych propozycji są dwie produkcje północnokoreańskie, w tym komedia romantyczna z towarzyszem Kimem w tytule.
Organizowany co dwa lata festiwal w Phenianie to dla mieszkańców Korei Płn. jedyna szansa, by obejrzeć na srebrnym ekranie "szeroki wybór zagranicznych produkcji", w tym z Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych państw - ale nie z USA. To także jedyna okazja dla przebywających w Phenianie obcokrajowców, by wejść na salę kinową wraz z "tubylcami" - pisze agencja Associated Press.
W tym roku miłośnicy kina obejrzą dwa filmy fabularne wyprodukowane w Korei Płn. (choć zmontowane zagranicą). Są to: komedia romantyczna "Towarzysz Kim lata" (Camrade Kim Goes Flying) w koprodukcji północnokoreańsko-europejskiej oraz "Spotkanie w Phenianie" (Meet in Pyongyang), powstały we współpracy ze studiem filmowym z Chin.
Zdjęcia do "Towarzysza Kima..." - historii górnika, który marzy o karierze akrobaty - kręcono w 2010 roku w kraju. Reżyserii podjął się weteran północnokoreańskiej kinematografii Kim Gwang Hun; film montowano w Belgii. Prace nad scenariuszem zajęły aż trzy lata; w tym czasie koreańsko-europejski zespół scenarzystów próbował znaleźć historię, która byłaby jednocześnie interesująca i poprawna politycznie.
- To nie jest film, jakiego oczekuje się po Korei Płn. - zachęca brytyjski filmowiec zaangażowany w pracę nad filmem Nicholas Bonner.
5 dol. za bilet
Rozpoczynający się festiwal odzwierciedla ogromne zainteresowanie kinem wśród mieszkańców Korei Północnej - przekonuje agencja AP w korespondencji z Phenianu.
Choć filmy produkcji krajowej ciążą nieodmiennie ku łzawym historiom i natarczywej propagandzie, zamożni obywatele gotowi są zapłacić równowartość pięciu dolarów, by obejrzeć najnowsze filmy rządowego Koreańskiego Studia Filmowego, a także obrazy z Chin i Rosji - pisze AP.
Jeśli kogoś nie stać na choćby okazjonalny wypad do kina, zostaje mu telewizyjny kanał Mansudae, który w weekendy wyświetla przede wszystkim filmy chińskie i z krajów Europy Wschodniej. Wśród ostatnich hitów, które zawitały na antenę tej stacji, są "Przyczajony tygrys, ukryty smok" oraz jedyna jak dotąd zachodnia produkcja w państwowej telewizji "Podkręć jak Beckham" - historia młodej Brytyjki hinduskiego pochodzenia, która zamiast szukać kandydata na męża, jak każe tradycja, woli grać w piłkę nożną.
Przywódcy-kinomani
Do miłośników kina należeli zarówno zmarły w zeszłym roku Kim Dzong Il, jak i obecny szef państwa, jego syn Kim Dzong Un.
Kim Dzong Il pierwszy film, "Moje miasto rodzinne", zobaczył w wieku 7 lat. Perypetie młodego mężczyzny, który powraca do swojego miasteczka po wyzwoleniu Korei spod rządów Japonii, wywarły na nim tak trwałe wrażenie, że kino pozostało jego pasją do końca życia - mówi Czoe Hung Riol, szef departamentu spraw zewnętrznych Koreańskiego Studia Filmowego.
W 1973 roku Kim wydał nawet traktat "O sztuce kina", w którym podnosił zalety X muzy jako medium wspomagającego "rozwój prawdziwych wartości komunistycznych" u człowieka.
Jedno jest pewne - ocenia AP - żaden z filmów pokazanych na tegorocznym festiwalu w Phenianie nie będzie się równał z "Narodem i przeznaczeniem", monumentalnym dziełem traktującym o historii Korei Północnej i jej najświatlejszych przedstawicielach. "Naród i przeznaczenie" to prawdziwe opus magnum, składające się z 63 filmów fabularnych. Prace nad kolejną częścią już trwają.
>>>>
Niech im pokaza filmy Barei ! Od razu zrozumieja bez tlumaczenia ! Taki system !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 16:41, 06 Paź 2012 Temat postu: |
|
|
Północnokoreański żołnierz zabił dowódców i uciekł do Korei Płd.
Północnokoreański żołnierz zabił w sobotę dwóch swoich dowódców, a następnie zbiegł do Korei Południowej przez mocno ufortyfikowaną granicę między dwoma państwami koreańskimi.
To pierwsza ucieczka północnokoreańskiego żołnierza do Korei Południowej przez granicę lądową w ciągu ostatnich dwóch lat.
Żołnierz przeszedł przez przedzielającą Półwysep Koreański strefę zdemilitaryzowaną w pobliżu północnokoreańskiego miasta Kaesong. Gdy dotarł do południowokoreańskiego posterunku granicznego, powiedział obecnym tam strażnikom, że chce zdezerterować - cytuje komunikat Sztabu agencja Yonhap.
Uciekinier poinformował też, że zastrzelił dowódcę plutonu i kompanii. Pogranicznicy wcześniej słyszeli strzały w rejonie.
Obecnie żołnierz jest przesłuchiwany.
Jak podał południowokoreański Sztab Generalny, po północnej stronie granicy nie odnotowano nietypowych ruchów wojsk.
Ucieczki z Korei Północnej przez strefę zdemilitaryzowaną są niezwykle rzadkie. W zeszłym roku udało się to zrobić północnokoreańskiemu cywilowi. Po raz ostatni północnokoreański żołnierz zdezerterował i przekroczył granicę w 2010 r.
Oba państwa koreańskie mają ponad milion żołnierzy rozlokowanych po obu stronach 250-kilometrowej silnie strzeżonej granicy.
Koreańczycy z Północy najczęściej uciekają z kraju przez granicę z Chinami.
Od 1953 r., gdy oba państwa koreańskie podpisały rozejm, do Korei Południowej z Korei Północnej uciekły ponad 24 tys. osób.
>>>>
To nie jest takie proste ze to wybral wolnosc ... To moze byc agent stad musza go przesluchiwac ale inteligentnie . Tak aby wydobyc ale nie poniewierac bo moze rzeczywiscie to ofiara systemu ... To sa trudne sprawy !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 17:57, 08 Paź 2012 Temat postu: |
|
|
W tym roku do Korei Południowej uciekło z Północy trzech żołnierzy.
Trzech północnokoreańskich żołnierzy zbiegło w bieżącym roku do Korei Południowej przez mocno ufortyfikowaną granicę między dwoma państwami koreańskimi - poinformowała agencja Yonhap, cytując źródło w południowokoreańskiej armii.
Według tego źródła, trasy dezercji i opowieści żołnierzy świadczą o wyraźnym osłabieniu w ostatnim czasie dyscypliny w północnokoreańskim wojsku.
W sobotę północnokoreański żołnierz przeszedł przez przedzielającą Półwysep Koreański strefę zdemilitaryzowaną w pobliżu północnokoreańskiego miasta Kesong. Twierdzi, że wcześniej zabił dwóch swoich dowódców.
Media podawały wówczas, że była to pierwsza ucieczka północnokoreańskiego żołnierza do Korei Południowej przez granicę lądową w ciągu ostatnich dwóch lat.
Jednak zdaniem źródła cytowanego przez Yonhap, w tym roku także dwóch innych żołnierzy uciekło przez granicę na zachodzie i wschodzie kraju. Do ucieczek doszło 17 sierpnia i 2 października.
Ucieczki z Korei Północnej przez strefę zdemilitaryzowaną są niezwykle rzadkie. Oba państwa koreańskie mają ponad milion żołnierzy rozlokowanych po obu stronach 250-kilometrowej silnie strzeżonej granicy.
Koreańczycy z Północy najczęściej uciekają z kraju przez granicę z Chinami.
Od 1953 roku, gdy oba państwa koreańskie podpisały rozejm, do Korei Południowej z Korei Północnej uciekło ponad 24 tys. osób.
>>>>
Kolejni ...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 12:01, 19 Paź 2012 Temat postu: |
|
|
Kim Han Sol, bratanek przywódcy Korei Płn. chce pracować jako wolontariusz !!!!
Kim Han Sol, bratanek przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, w wywiadzie dla fińskiej telewizji określił swego wuja jako dyktatora i przyznał, że marzy o zjednoczeniu obu państw koreańskich oraz polepszeniu życia Koreańczyków z Północy.
Wywiad dla telewizji Yle przeprowadzono w Bośni, gdzie Kim Han Sol uczy się w college'u. Rozmawiała z nim była minister obrony Finlandii i była specjalna przedstawicielka ONZ na terenie Bośni i Hercegowiny Elisabeth Rehn. Rozmowa została wyemitowana 15 września, a następnie znalazła się na portalu YouTube. Media zachodnie poinformowały o niej w piątek.
Nie wiadomo, dlaczego Kim Han Sol, który rzadko udziela wywiadów, zgodził się na tę rozmowę.
- Zawsze marzyłem, że pewnego dnia wrócę (do Korei Płn.) i sprawię, że życie stanie się dla mieszkańców lepsze i łatwiejsze - powiedział po angielsku ubrany w zachodnim stylu Kim Han Sol.
17-latek, który wychowywał się w Chinach, podkreślił, że jego marzeniem jest zjednoczenie Korei, i zaznaczył, że ma przyjaciół w obu państwach koreańskich.
Jak twierdzi, nigdy nie spotkał swego dziadka, zmarłego w 2011 roku przywódcy Korei Północy Kim Dzong Ila, ani jego syna Kim Dzong Una, który zastąpił go u władzy.
Kim Han Sol podkreślił, że nie wie, jak doszło do tego, że jego wuj "został dyktatorem" i dlaczego to właśnie on, najmłodszy syn Kim Dzong Ila, został namaszczony na przyszłego szefa państwa. - To sprawa, którą rozstrzygnęli między sobą dziadek i wuj - powiedział.
Ojcem Kim Han Sola jest Kim Dzong Nam, najstarszy syn Kim Dzong Ila. To on był typowany na przyszłego przywódcę Korei Północnej, jednak najprawdopodobniej popadł w niełaskę u ojca, gdy w 2001 roku został przyłapany na próbie nielegalnego wyjazdu do Japonii. Powiedział wtedy, że chciał odwiedzić tokijski Disneyland.
W wywiadzie dla japońskiej telewizji Asahi w 2011 roku Kim Dzong Nam sprzeciwił się "dynastycznej sukcesji". Jego syn podkreślił, że ojciec "zdecydowanie nie jest zainteresowany polityką".
Pytany o plany na przyszłość, Kim Han Sol odparł, że chce iść na studia wyższe, a potem pracować jako wolontariusz, by "przyczyniać się do pokoju na świecie", a szczególnie w swym kraju.
>>>>
Ale dobry czlowiek ! Szok ! W takim bagnie wyrosl ! A dobry ! Widzicie ze Bóg czuwa NAD KAZDYM ! Nad ,,ateistami'' tez ... Nad Korea Polnocna ZWLASZCZA !!! Bez Niego nie ma mozliwosci aby wsrod mordercow wyrastali tak przyzwoici ludzie !!!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 17:56, 22 Paź 2012 Temat postu: |
|
|
W królestwie Kima
Korea Północna to najdziwniejszy kraj świata, czas zatrzymał się tu w samym środku zimnej wojny. Trzylatki uczą się maszerowania, telefon komórkowy kosztuje sto miesięcznych pensji i nie wolno dzwonić za granicę. Ale nawet ten stalinowski rezerwat dosięgła globalizacja – widać już, jak odrobina pieniędzy korumpuje socjalistyczne ideały.
Rozmowa znów natyka się na przeszkodę. Tłumacz ma przełożyć na język chiński termin "wioski potiomkinowskie". Zwleka jednak. – Co to znaczy? – pyta po chwili. – To, że widzimy tu jedynie fasady. Pokazujecie nam, coś, co tylko udaje rozwój i postęp, jak robił to niegdyś rosyjski książę Potiomkin.
Pan Kim powinien sobie to sprawdzić w Googlu. Ale nie może, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna to jedyne państwo na świecie, w którym ludzie nie mają dostępu do globalnej sieci.
21-letni tłumacz nigdy nie wyjeżdżał ze swojego kraju, wierzy w bliskie zwycięstwo rewolucji socjalistycznej i chce teraz pokazać nam osiągnięcia swojej ojczyzny: stolicę przystrojoną odświętnie z okazji setnej rocznicy założyciela państwa Kim Ir Sena i nowe osiedla wieżowców. (…)
Pan Kim nie rozumie, dlaczego goście z zagranicy stale zadają te same pytania: Czemu tak wielu mężczyzn nosi mundury? Czy Korea Północna rzeczywiście potrzebuje rakiet dalekiego zasięgu? Dlaczego 60 procent budżetu państwa wydaje się na zbrojenia, choć PKB na głowę jednego mieszkańca wynosi zaledwie 960 dolarów, a dieta przeciętnego obywatela to najwyżej 2150 kilokalorii dziennie? Do czego potrzebne są reżimowi obozy resocjalizacyjne? Czemu jeździmy jedynie po reprezentacyjnych ulicach, a nie możemy zobaczyć zwyczajnych osiedli? I wreszcie: dlaczego nie wolno nam poruszać się bez asysty?
To już dla pana Kima za wiele. Pod koniec dnia prosi o zwolnienie go z obowiązków tłumacza. Wieczorem przy wejściu do 47-piętrowego hotelu "Yanggakdo" stoi mężczyzna o ruchliwych oczach i przerzedzonych włosach. Jego ciemny garnitur jest bardzo elegancki, jak gdyby Armani uszył go specjalnie dla Mao Tse-tunga.
Pan Hong przedstawia się jako nowy opiekun naszej grupy. Chcemy zobaczyć, czy w Korei Północnej pod rządami nowego dyktatora Kim Dzong Una coś się zmienia. Przez dziesięć dni będziemy podróżować pociągiem i samochodem po kraju odizolowanym od świata. Pan Hong ma 57 lat, dawniej pracował w północnokoreańskiej ambasadzie w Berlinie. Zna świat. Ktoś w tym wieku i tej rangi, kto w Phenianie przejmuje opiekę nad ciekawskimi gośćmi, według informacji zachodnich ekspertów z całą pewnością pracuje w bezpiece.
Następny dzień będzie dniem szczególnym i dla naszego nadzorcy, i dla nas. Dokładnie 64 lata temu została proklamowana Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. Organizowane są masowe pochody, tańce, a na stadionie pokaz gimnastyki, przekraczający wszelkie wyobrażenia planowej choreografii – uczestniczy w nim 100 tysięcy osób.
Już wkrótce pan Hong zaczyna przewracać oczami. – Te zdjęcia! Proszę przestać, przyprawiacie mnie o ból głowy! – woła. Spór o zdjęcia prawidłowe i niewłaściwe będzie nam towarzyszył aż do ostatniego dnia. Fotografowanie gimnastyki artystycznej jest w zasadzie w porządku, nawet jeśli na stadionie znajduje się trzy razy tyle tancerzy co widzów. Ale parady wojskowe są już tabu, głównie dlatego, że armia pojawia się na nich w dymiących ciężarówkach, z powodu braku paliwa napędzanych częściowo drewnem.
Sprzedawcy baterii, którzy siedzą na chodnikach i handlują swoją odrobiną towaru, są zakazani – to mogłoby wyglądać na porażkę planowej gospodarki. Samochody wolno pokazywać – inaczej mówiłoby się znowu, że ulice Phenianu są jak wymiecione – mówi pan Hong. – Ale proszę nie fotografować błyszczących volkswagenów Touareg należących do najwyższej kadry partyjnej. Plantacje jabłek i fermy małych zwierząt są dozwolone, to prezentuje produkcję zdrowej żywności. Niepożądane są natomiast zdjęcia kobiet dźwigających ciężary czy spoconych robotnic na polu.
(…) Nikt w tym kraju nie opuści niezauważony swego okręgu, prowincji, a nawet bloku mieszkalnego. Państwo jest wszędzie, czuwa i kieruje życiem swoich obywateli. Trzylatki w przedszkolach uczą się maszerować, młodzi pionierzy – dzieci w wieku dziesięciu, jedenastu lat – podzieleni są na jednostki służby pracy. Mężczyźni na co najmniej trzy lata muszą iść do wojska, i wydaje się, że są w każdym miejscu, zawsze gotowi do akcji. Pocą się na budowach, w rowach ulicznych, na miejskich placach. Wygląda, jakby zamierzali przekopać swoimi łopatami i kilofami cały kraj. (…)
W Korei Północnej nie ma jednostek, jest tylko kolektyw. Ludzie tutaj są zbyt szczupli, a dzieci za małe jak na swój wiek. Ryż i kimchi, przyprawione na ostro warzywa, wprawdzie sycą, ale brakuje w nich wielu witamin i białka. Gościom chętnie pokazuje się świeżo założone fermy strusi i żółwi. To ma być postęp.
Jednak globalizacja dosięgła nawet tego ostatniego stalinowskiego rezerwatu. W kraju jest trochę pieniędzy i już można zaobserwować, jak korumpują one socjalistyczne ideały. W nocnym pociągu do Phenianu ledwo można przecisnąć się między wszystkimi tymi kartonami ze sprzętem hi-fi, klimatyzatorami, robotami kuchennymi. Mężczyźni z papierosami w ustach, w prążkowanych podkoszulkach, którzy grają w karty w przedziale, to żołnierze i funkcjonariusze reżimu. Na granicy celnicy za kilkaset chińskich yuanów udają, że niczego nie widzą.
Telefony komórkowe kosztują w Phenianie 150 dolarów, to równowartość co najmniej stu miesięcznych pensji nauczycielskich. Mimo to komórkę ma już ponad milion ludzi, pieniądze na ten cel zarobili na nieczystych machinacjach. Nie mogą zadzwonić za granicę, wolno im rozmawiać wyłącznie ze swymi rodakami. Kraj stał się jednak mniej szczelny, z miasta portowego Haeju na południu do Kyongwon na samej północy wiadomości docierają w ciągu kilku minut.
Za przykładem Chin obecnie również Korea Północna otwiera drzwi kapitalizmowi. Z chińskiego portu Dalian płyną codziennie w kierunku koreańskiego Nampo statki pełne kontenerów z płaskoekranowymi telewizorami, modną odzieżą i artykułami spożywczymi. W Phenianie dom towarowy "Rakwon", co znaczy: "raj", oferuje od niedawna, za dolary lub euro, whisky z Kentucky, obuwie sportowe Adidasa i francuskie perfumy.
Czy Dior to nowy socjalizm? Pan Hong zaciska powieki, dobrze wie, że wiele rzeczy tu do siebie nie pasuje. Nowoczesna panorama stolicy i baraki na wsi, trzy maybachy widziane podobno w Phenianie i wozy zaprzęgnięte w woły na polach. (…) Kiedy ten reżim się załamie? – zastanawiają się codziennie zachodni dyplomaci. Niedopuszczenie do tego jest zadaniem takich ludzi jak Hong.
I jak do tej pory upadku dyktatury udaje się uniknąć. Ludzie radzą sobie, jak mogą. Na przykład doktor Un Ja Su, mężczyzna po pięćdziesiątce, z gęstą czupryną, szerokim uśmiechem i złotymi zębami. Pracuje na wsi, jego pacjentami są chłopi, którzy dostali się pod traktor, lub robotnicy budowlani po upadku z dachu. Zapasy w szafce lekami ograniczają się do środków dezynfekcyjnych, w roztworze środka czyszczącego pływają strzykawki jednorazowego użytku. Czego najbardziej mu potrzeba? – Modernizacji – odpowiada lekarz. Więcej nie udaje mu się powiedzieć, pan Hong ponagla już do wyjścia.
10 tysięcy obywateli Korei Północnej jest gastarbajterami w Chinach. Pracują w restauracjach lub na budowach, posyłają do domu pieniądze. Drugie tyle Koreańczyków ścina drzewa w rosyjskich lasach lub wyjeżdża do Dubaju czy Abu Dhabi.
1900 euro – tyle według informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Phenianie kosztuje północnokoreański lekarz wypożyczony jako fachowa siła na przykład do Niemiec. 25-letnia Un Kjung Kim ma nadzieję wkrótce należeć do tej grupy. Chodzi na kurs niemieckiego. – Co słychać? Chętnie przyjechałabym do waszego kraju – mówi prawie bez akcentu.
Koreańczycy z Północy mogliby sprzedać swoje usługi Amerykanom, gdyby tylko zrezygnowali z programu nuklearnego lub przynajmniej wpuścili do siebie inspekcję Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Ale rząd w Phenianie woli raczej ryzykowny szpagat: rozwój przez handel z Chinami i nowe powiązania z Rosją, której rząd darował właśnie biednemu krajowi większość długów. I jest nowa wielka nadzieja: napływ dewiz dzięki turystyce. Brzmi to jak szaleństwo, ale już wkrótce 100 tysięcy gości z zagranicy ma pomagać co roku w naprawieniu leżącej odłogiem gospodarki.
Pan Hong jest tylko kilka lat młodszy niż KRL-D. Przeżywał euforię wczesnej fazy socjalizmu, chodził do gimnazjum, studiował. W Korei Północnej nie ma analfabetyzmu. Ziemia jest dobra, a ludzie sprytni i pracowici. Aż do końca lat sześćdziesiątych kraj ten górował nad swym sąsiadem z południa.
Potem przyszedł kryzys, który ogarnął wszystkie kraje bloku wschodniego. KRL-D już nigdy się z niego nie podźwignęła. Zniknęła żelazna kurtyna i większość dawnych komunistów prędzej czy później stała się kapitalistami, jedynie Koreańczycy trzymali się twardo starego kursu. Być może reżim przetrwał również dlatego, że ci, inaczej niż mieszkańcy Rosji czy Polski, czują się związani ze swoim przywódcą jak z własną rodziną czy religijnym kultem. Zdjęcia pokazujące, jak Kim Dzong Un wizytuje oddziały wojskowe, a młode, rozhisteryzowane kandydatki na oficerów jedna po drugiej, ze łzami w oczach, chcą się z nim sfotografować, wcale nie zawsze są inscenizowane.
Pan Hong jak prawie wszyscy północni Koreańczycy jest dumny z programu atomowego swego kraju. – Kto w przeciwnym razie by nas chronił? – pyta. Z Korei Południowej zagrażają Phenianowi amerykańskie rakiety, chodzi wyłącznie o obronę. Pięciomegawatowy reaktor atomowy zbudowano niemal bez niczyjej pomocy. W latach dziewięćdziesiątych inżynierowie zmodernizowali cały program z pomocą pakistańskiego specjalisty Abdula Kadira Khana.
W kwietniu, podczas defilady z okazji urodzin Kim Ir Sena Koreańska Armia Ludowa zaprezentowała rakietę dalekiego zasięgu, która – jeśli rzeczywiście działa – mogłaby, wyposażona w głowicę nuklearną, dosięgnąć Stanów Zjednoczonych. (…)
Decyzja o wojnie lub pokoju zależy od młodego człowieka, o którym nie wiadomo nawet, ile naprawdę ma lat – może 29 lub równie dobrze 28. Kim Dzong Un, najmłodszy wnuk założyciela państwa, po śmierci swego ojca Kim Dzong Ila w grudniu 2011 roku przejął sprawowanie rządów.
Pan Hong uważa, że jak dotąd robi to dobrze. – Ludzie go lubią, podobnie jego żonę – mówi. Niczego innego w dyktaturze z jedną partią i obozami karnymi dla więźniów politycznych nie dałoby się raczej powiedzieć. Ale może być w tym nieco prawdy.
Doradcy do spraw wizerunku postarali się o zadziwiające podobieństwo Kim Dzong Una do jego dziadka. Młody człowiek nosi nawet taki sam jak on staromodny słomiany kapelusz, ten model w międzyczasie stał się ogromnie “en vogue“ na ulicach Phenianu. Syn koreańskiej tancerki urodzonej w Japonii wydaje się zdecydowany, by na swój sposób ukształtować dziedzictwo po ojcu.
Kim Dzong Il nie wypowiedział publicznie chyba ani jednego zdania i prawie nigdy się nie pokazywał. Jego syna codziennie oglądać można w telewizji, dużo mówi i żartuje. Na początku odwiedzał wyłącznie wojsko, teraz bywa też wśród ludu. Radzi, jakie przyprawy dodać do zupy gotującej się w kuchni, siedzi na podłodze w salonie mieszkańców Phenianu. Panowie popijają wódkę, a Ri Sol Ju, młoda żona przywódcy, zmywa naczynia. Wszystko to można zobaczyć wieczorem w jedynym programie północnokoreańskiej telewizji.
Sfera polityki jest tu tak nieprzenikniona jak niegdyś walki o władzę na Kremlu. Najważniejsze obecnie pytanie brzmi: czy Kim Dzong Un rzeczywiście sprawuje władzę, czy też spoczywa ona w rękach starszych panów, którzy go otaczają? Odpowiedź daje być może zwolnienie w połowie lipca szefa sztabu generalnego wicemarszałka Ri Yong Ho.
W ścisłym kręgu władzy był podobno spór o cięcia w budżecie rozdętej, a przy tym kompletnie przestarzałej armii – Korea Północna szczyci się czwartymi największymi na świecie siłami zbrojnymi, liczącymi 1,2 miliona żołnierzy. Potężny generał Ri nie chciał pogodzić się z końcem dotychczasowej doktryny "Najpierw wojsko" i sądził zapewne, że uda mu się ją obronić. Wcześniej wojskowi dominowali w partii, obecnie, jak się wydaje, jest odwrotnie: partia znowu kontroluje wojsko.
Czy generał Ri spędza teraz emeryturę u siebie w domu, sam wylądował w obozie pracy, czy też zginął, nie wiadomo. Funkcjonariusze tajnych służb informują jedynie o większej liczbie egzekucji, jakie zleca młody władca.
Czy ostrożne otwarcie ku większej gospodarczej wolności zostanie okupione nasileniem ucisku? Po czym można najbardziej konkretnie rozpoznać postęp? Pan Hong znowu przewraca oczami, zaciągając się głęboko papierosem. – Nie, nie, tego nie ma w waszym planie! – woła. Powtarzał to już siedem razy i wciąż się dzielnie uśmiecha. My zaś klniemy, staramy się pozyskać w nim sprzymierzeńca, wypijamy razem po kieliszku wódki, a on i tak pozostaje przy swoim. Targ Tong Il jest tabu.
Pan Hong sam mieszka w tej okolicy, w typowym w Phenianie wieżowcu z wielkiej płyty. "Tong Il" to po koreańsku "zjednoczenie", podobno zadeklarowany polityczny cel Północy. Wydaje się on jednak tak odległy jak jeszcze nigdy.
Za to targ Tong Il to w tej chwili najbardziej pożądane miejsce w stolicy. Nigdzie nie zrobi się takich dobrych zakupów jak za bramą owej wielkiej betonowej hali. Jest tu świeża botwinka i papryka, pomidory wyhodowane w prywatnych ogródkach lub pochodzące z nadwyżek produkcji rolnej. Kobiety w turkusowych koszulach i jaskrawoczerwonych fartuchach stoją ciasno obok siebie i sprzedają dobre mięso po dobrych cenach. Kaski motocyklowe, keyboardy, buty, tkaniny – nie ma chyba niczego, czego by tutaj nie było. Kupują tu wszyscy, żołnierze, policjanci, urzędnicy.
Także pan Hong nabył na targu Tong Il swój garnitur. Tyle w każdym razie skłonny jest z uśmiechem przyznać.
......
Zachod nic nie pojmuje . U nas doskonale pojmujemy potiomkinowskie wioski . Duza roznica .
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
BRMTvonUngern
Administrator
Dołączył: 31 Lip 2007 Posty: 136484
Przeczytał: 54 tematy
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 16:10, 27 Paź 2012 Temat postu: |
|
|
Egzekucje w Korei Płn. za "złe zachowanie"
Północnokoreański wiceminister obrony, Kim Chol, został stracony za to, że w czasie żałoby po śmierci Kim Dzong Ila pił alkohol i brał udział w przyjęciach. Postępowanie wobec wojskowego zostało wszczęte na rozkaz następcy Ila, jego syna Kim Dzong Una - informuje serwis outsidethebeltway.com.
Jak donoszą media w Korei Południowej, Kim Dzong Un zlecił pozbycie się wiceministra w taki sposób, "by nic po nim nie zostało, do ostatniego włosa". To kolejna taka egzekucja, odkąd syn Kim Dzong Ila przejął władzę w kraju.
Eksperci sugerują, że Un nie chce dopuścić do tego, by uważano go za nieskutecznego z powodu młodego wieku. Po przejęciu przez niego władzy, w tajemniczych okolicznościach zniknęło wielu wysokich rangą urzędników i wojskowych. Często pretekstem do uwięzienia jest właśnie nieodpowiednie zachowanie po śmierci poprzedniego wodza.
>>>>
Taki obled tam rzadzi !
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group cbx v1.2 //
Theme created by Sopel &
Programy
|
|